wtorek, 29 września 2020.
Strona główna > Lato z Kurierem > Zaklęte rewiry nadmorskiej gastronomii

Zaklęte rewiry nadmorskiej gastronomii

Zaklęte rewiry nadmorskiej gastronomii
Data publikacji: 2020-08-09 19:32
Ostatnia aktualizacja: 2020-08-10 15:39
Wywietleń: 1862 468444

Smażalnia „Kergulena” w Niechorzu jest symbolem tegorocznej drożyzny nad Bałtykiem, o czym można się przekonać, czytając internetowe wpisy znad morza. To właśnie w tym lokalu – w długi czerwcowy weekend – klient zapłacił przeszło 200 zł za obiad i opublikował w mediach swój rachunek. Do dziś jest on pokazywany jako symbol drożyzny nad polskim morzem.

W internetowej wyszukiwarce „Kergulena” nie ma dobrych notowań. Już trzy lata temu internauci zwracali uwagę na kosmiczne ceny w tym lokalu, ale jak widać, czas nie przyniósł zmian. Podobne ceny obowiązują w sąsiedniej – niegdyś kultowej – smażalni „U Cywila”. Czyżby obaj właściciele trzymali w tym względzie „sztamę”? Do określania cen w swoich lokalach mają prawo, ale klient ma też prawo pójść do innego, tańszego lokalu, jakich nad morzem, a także w Niechorzu na szczęście nie brakuje. Trzeba trochę poszukać. Prawie 13 zł za 100 gramów fileta z dorsza to ceny wspomnianych smażalni. U innych kosztuje on o trzy zł mniej. Wszędzie jest to dorsz z chłodni (niektórzy wmawiają łatwowiernym, że ryba jest prosto z kutra), gdyż obecnie nie wolno ich łowić.

Wielu właścicieli smażalni chce jak najszybciej odrobić straty poniesione w kwietniu i maju, kiedy nie wolno było handlować. Nie zawsze stosują uczciwe metody. Bywa tak, że zamawiamy 300 gramów ryby, a otrzymujemy znacznie więcej, nawet pół kilograma.

– Bo mniejszej porcji nie było – odpowiadają sprzedawcy. Jedni się godzą i płacą, ale są też tacy, co rezygnują. W wielu lokalach nie podaje się gramatury dań. Nie tylko w menu, ale także na rachunku. Niektórzy proponują frytki małe i duże, ale nie wiadomo, jaka jest ich gramatura. Cena za to jest słona. Podobnie jest z surówkami, które kosztują po 10 zł, a są kupowane od dostawców z woj. wielkopolskiego – proporcjonalnie za 2 zł.

Nie tylko obiady są drogie,  śniadania również. Można natknąć się na zaproszenie do lokali na szwedzkie śniadania za 33 zł. Najeść się można, ale przy 4-osobowej rodzinie wyjdzie ponad 130 zł. Można także pójść do tańszego lokalu, ale tam sama jajecznica z dwóch jajek to często wydatek 10 zł. Plus masło, pieczywo, serek i inne dodatki – razem ponad dwadzieścia zł. Są na szczęście jeszcze tańsze lokale, ale te trzeba znaleźć. Jest ich wiele i naprawdę na brak klientów nie narzekają. Wystarczy popatrzeć na ceny „dań dnia”. Można zjeść dwudaniowy obiad za 22-25 zł. Niektórzy gastronomicy wolą bowiem sprzedać więcej dań po niższej cenie niż mniej w bajońskich.

Na koniec jeszcze jedna kalkulacja. Wiele osób wypoczywa na prywatnych kwaterach i stołuje się w lokalach. Za jedno miejsce płacą ok. 60-80 zł. Jeżeli dodamy do tego wyżywienie (70 zł na osobę) i ewentualny „wypad” na basen (koszt za godzinę 50-60 zł) to może się okazać, że za taką kwotę możemy wynająć miejsce w ośrodku z dostępnym przez cały dzień basenem i dwoma posiłkami w formie szwedzkiego bufetu. Naprawdę, są takie oferty, ale trzeba trochę „pobuszować” po internecie. ©℗

Tekst i fot. Mirosław KWIATKOWSKI

Zaklęte rewiry nadmorskiej gastronomii Zaklęte rewiry nadmorskiej gastronomii Zaklęte rewiry nadmorskiej gastronomii Zaklęte rewiry nadmorskiej gastronomii

Komentarze

Właściciel Smażalni ryb Kergulena
Po pierwsze artykuł jest kłamliwy bo sugeruje że rachunek który został pokazany W czerwcu na portalach ogólnopolskich wynosił 200 zł, a w rzeczywistości 98 zł za dwa dania obiadowe rybne. Po drugie sugerują Państwo, że mamy złe opinie w internecie co też jest kłamstwem, gdyż średnia naszych ocen wynosi 4,5 na Google. Po trzecie, ceny w Naszej smażalni od 1,5 roku nie uległy zmianie w czerwcu 2020 były identycznie jak rok temu. Ceny wzrosły poszczególnych produktów poszły do góry dopiero od 8.07.2020 czyli od podniesienie Vatu na owoce morza z 8% na 23%. Działania skierowane w Nasz lokal są jawnie nakierowane na dyskredytację centrum gastronomicznego w Niechorzu który od lat cieszy się dużym powiedzeniem.
2020-08-10 15:02:58
Rene
Mnie zastanawia kogo to tak boli w tym roku.. jeżdżę do Niechorza od dwóch dekad, ceny w tym roku w ww smażalniach są takie same od kilku lat... dodatkowo mogę podpowiedzieć, ze w Rowach ceny się niewiele różnią - abyśmy mieli jasność niewiele oznacza średnio ok 10-15%... co ciekawe w Różnica co roku się zmniejsza - Rowy stają się popularniejsze i droższe ... w artykule są dane z dupy ...
2020-08-10 12:41:15
Alicja
Nie rozumiem tej nagonki. Nie stać cię to nie jedź nad morze, zawsze możesz wybrać wypoczynek np. w agroturystyce, czy wykupić apartament prywatny i żywić się sam gotując sobie posiłki albo przywieźć w słoikach żarełko. Poza tym chyba w Polsce nie ma cen regulowanych a zatem każdy właściciel sklepu czy smażalni lub innego baru ma prawo zastosować ceny jakie chce a ty kliencie nie jesteś w żadnym momencie zmuszony, żeby skorzystać z lokalu w którym ceny ci nie odpowiadają. Ja tam wolę iść tam, gdzie ceny są wyższe co wiąże się przeważnie (choć nie zawsze) i z komfortem przebywania w takim lokalu (brak rodzin wielodzietnych z rozwydrzonymi dziećmi). A teraz możecie mnie krytykować.
2020-08-10 12:09:57
Sirdoc
Panie Redaktorze Tekst niemerytoryczny. Po pierwsze można łowić Dorsza. Wystarczy zapoznać die z przepisami na stronie Ministerstwa. Jednostki wyposażone w AIS do 12 metrów mogą łowić dorsza. Po drugie wszystkie ryby musza być z chłodni bo przepisy wymagają aby w przypadku ryb temp przechowywania wynosiła 0-2 stopnie Celsjusza. Po trzecie Polska to wolny kraj. Sprzedawca ma prawo ustalać ceny jak chce i umieścić je na cenniku. Kupujące Może ale Nie musi kupować. Wolny kraj wolny wybór. Po czwarte Tekst sponsorowany. - weekendziik w Sandrze był ?
2020-08-10 08:13:01
Od MK do Chęcina
To nie była reklama Sandry. Jest nad morzem wiele tego typu ośrodków, gdzie można wypocząć za 200-220 zł : z dwoma posiłkami i basenem. Trzeba tylko poszukać, a nie czytać tego czego nie napisałem. Widać, że niektórzy mają obsesję na punkcie pogorzelickiego ośrodka
2020-08-10 07:13:20
Nie jade nad morze
Nie jade nad morze bo tam drożyzna i syf
2020-08-10 06:29:33
@Chęcin
dzięki za streszczenie artykułu, a konkluzja?
2020-08-10 00:23:37
:)
Na koniec reklama ...Sandry? :)
2020-08-09 23:45:37
Chęcin
Drogi redaktor jest zmartwiony że jest tak drogo ale przecież nikt nikogo nie zmusza żeby jadł drogo,można wybrać tańsze oferty.No i ta zachęta do "buszowania" w internecie w poszukiwaniu ośrodka z całodobowym dostępem do basenu i dwoma posiłkami aż nadto jest czytelna
2020-08-09 21:41:22

Dodaj komentarz

logo hejt stop
Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
17
na godz. 15:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Filmy

Skoki z komina Wiskordu

Nekrologi

kondolencje

Sonda

Czy wprowadzenie ulic z uspokojonym ruchem przy zachowaniu miejsc parkingowych w okolicach pl. Orła Białego w Szczecinie to dobre rozwiązanie?

 

W Kurierze Szczecińskim
Pierwsza strona
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie