Muzyka, która zwykle towarzyszy aktorom na scenie, tym razem znalazła się w centrum uwagi. W sobotni wieczór w wypełnionej sali kameralnej Filharmonii w Szczecinie zabrzmiały kompozycje związane z teatrem, filmem i piosenką aktorską. Koncert „Muzyka teatralna w roli głównej, czyli Carte Blanche dla Andrzeja Zaryckiego” był jednym z najważniejszych wydarzeń 11. edycji festiwalu Euromusicdrama.
Pomysł festiwalu jest prosty: przypomnieć muzykę, która często pozostaje w cieniu spektaklu i znika z pamięci widzów wraz z jego ostatnią sceną. A przecież potrafi budować nastrój, wzmacniać emocje i prowadzić zarówno aktorów, jak i publiczność w nieoczekiwanych kierunkach. – Może pomóc podbić emocje, może podkreślić temperaturę. Czasami muzyka cię poniesie w jakąś dziwną ścieżkę, w jakąś dziwną krainę… Poniesie i aktora, i słuchaczy, i widzów – mówił Michał Janicki, aktor i twórca Teatru Kameralnego.
W Filharmonii można było się przekonać, jak wiele potrafi ona powiedzieć również bez scenicznej opowieści. Prowadzący wieczór Michał Janicki i Artur Andrus przybliżali publiczności kompozytorów, okoliczności powstania utworów i ich teatralne korzenie. Poważne muzyczne prezentacje przeplatały się z anegdotami i żartami, dzięki którym koncert zachował swobodny charakter.
Głównym bohaterem wieczoru był Andrzej Zarycki, kompozytor muzyki teatralnej i telewizyjnej, którego utwory wykonywała między innymi Ewa Demarczyk. Z jego twórczością związane są takie utwory jak „Karuzela z Madonnami” i „Walc Brillante”. Choć wiele melodii jest dobrze znanych słuchaczom, nie zawsze pamiętają oni nazwisko ich autora. Festiwal pozwolił spojrzeć na tę twórczość z innej strony. Utwory Zaryckiego zabrzmiały w nowych opracowaniach na instrumenty klasyczne, przygotowanych przez Jeana-Marca Fessarda, francuskiego klarnecistę i dyrektora artystycznego Euromusicdramy, za zgodą kompozytora. W programie znalazły się między innymi „Fraszka pod Lipą”, „Swing na relax”, „Woda”, „Zielona Gęś” i „Skrzypek Hercowicz”. Obok kompozycji Zaryckiego publiczność usłyszała utwory Edwina Clapuyta, Simone Fontanellego, Béli Kovácsa i Francisa Poulenca. Ten ostatni był reprezentowany przez sonatę na klarnet i fortepian, wykonaną przez Jeana-Marca Fessarda i pianistkę Fanny Azzuro.
Na scenie wystąpili także młodzi muzycy: klarnecista Armand Witold i wiolonczelista Benjamin Grynszpan. Towarzyszyli im szczecińscy filharmonicy – skrzypaczki Alicja Ptasiński i Joanna Hajkiewicz oraz altowiolista Igor Rudnicki. Spotkanie artystów różnych pokoleń pokazało, że muzyka powstała na potrzeby teatru może zainteresować również młodszych wykonawców i słuchaczy.
Euromusicdrama nie ogranicza się do koncertów. Festiwal łączy muzykę z teatrem także poprzez spektakle i warsztaty. W tegorocznym programie znalazła się między innymi sztuka Patrycji Fessard „Mój Bóg”, poświęcona rywalizacji legendarnych amerykańskich klarnecistów jazzowych Benny’ego Goodmana i Artiego Shawa. To opowieść, w której muzyka staje się częścią historii o ludziach, ich ambicjach i wyborach.
Sobotni koncert w ramach Euromusicdramy po raz kolejny pokazał, że muzyka teatralna może funkcjonować poza przedstawieniem i nadal poruszać słuchaczy. Dzięki interpretacjom muzyków oraz opowieściom i humorowi prowadzących, spotkanie z tym repertuarem nie wymagało teatralnego przygotowania ani nadmiernej powagi. Wystarczyło dać się ponieść muzyce. ©℗
(dg)