Piątek, 24 kwietnia 2026 r. 
REKLAMA

Szczęście rodzi się z autentyczności. Wraca „Kopciuszek”

Data publikacji: 24 kwietnia 2026 r. 15:53
Ostatnia aktualizacja: 24 kwietnia 2026 r. 15:52
Szczęście rodzi się z autentyczności. Wraca „Kopciuszek”
Fot. Piotr WALENDZIAK  

Na scenę Opery na Zamku w Szczecinie wraca balet „Kopciuszek”.

REKLAMA

Spektakl w dwóch aktach, oparty na muzyce Karola Lipińskiego i Niccolò Paganiniego, nawiązuje do ponadczasowej baśni braci Grimm, ewoluującej od surowej opowieści o cierpieniu i karze po optymistyczną adaptację Disneya, pełną magii i nadziei. Fabuła koncentruje się na losach ubogiej dziewczyny, gnębionej przez macochę i przyrodnie siostry, która dzięki własnej wytrwałości, wsparciu czarodziejskiej istoty i odrobinie fantazji dociera na królewski bal, spotyka Księcia i odkrywa drogę do spełnienia. Podróż na bal symbolizuje perypetie codziennego życia – chwile zgubienia, próby i triumf serca nad przeszkodami – podkreślając motyw, że dobroć i upór nagradzane są nieprzypadkowo. Grzegorz Brożek nadał baśni lekkość i świeżość, czyniąc ją atrakcyjną dla całych rodzin. Jego bohaterka nie zmienia się w księżniczkę za sprawą czarodziejskiego gestu – staje się nią dzięki wewnętrznej sile i wierze w lepsze jutro. Naiwność Kopciuszka nie jest dla autora inscenizacji słabością, lecz źródłem siły.

„Kopciuszek jest niezłomny. Zna swoją wartość, ale jej nie okazuje. Może być pozornie pokorny, ale nie poddaje się złym intencjom, czy to macochy, czy to sióstr. Wypełnia swoją misję i wykorzystuje swoje zdolności i dobre serce. Nieważne, czy ktoś jest zły czy dobry wobec niego – zawsze stara się znaleźć gdzieś pozytyw. Takie myślenie doprowadza Kopciuszka do znalezienia szczęścia. I nie robi tego na złość siostrom, nie przyjmuje zasady oko za oko. Jest po prostu sobą, dzięki czemu przyciąga do siebie dobry los” – podkreśla Grzegorz Brożek.

W jego aranżacji baśni nie brakuje elementów komicznych, na przykład role przyrodnich sióstr powierzono tancerzom, co nadało im muskularnej, nieporadnej groteski. Z kolei Wróżka unika nadopiekuńczości, wkraczając tylko w kluczowych momentach – świadomie się wycofuje, pozwalając na konfrontację z wyzwaniami. Bo – zgodnie z autorską koncepcją choreografa – życie traci sens, gdy ktoś inny przejmuje ster. W szczecińskiej inscenizacji nawet Książę stroni od stereotypu dystyngowanego arystokraty – to zwykły chłopak, wolny od sztywności dworskich konwenansów, ludzki i otwarty, tak by widz widział w nim odbicie siebie, a nie niedostępny ideał. Dzięki tej premierze widzowie mogli doświadczyć wyjątkowych emocji i sztuki na najwyższym poziomie. Muzyka wzmacnia wizję spektaklu: pierwszy akt, z liryczną narracją Lipińskiego, buduje bajkowy nastrój, drugi – wirtuozerskimi improwizacjami Paganiniego – wnosi energię, tworząc artystyczny dialog kompozytorów, którzy w rzeczywistości… rywalizowali ze sobą. W swoim spektaklu Grzegorz Brożek wydobywa morał o uniwersalnej sile charakteru: każdy, niezależnie od startu, może stać się bohaterem, jeśli skupi się na esencji – dobroci, wytrwałości i relacjach. Jak mówi, zamiast czekać na cud, warto zaufać sobie i szukać pozytywów, bo szczęście nie rodzi się z zemsty, lecz z autentyczności. „Tak. Każdy „kopciuszek” może odnaleźć szczęście. I każdy może być księciem. Skupmy się na tym, co dla nas najważniejsze” – mówi. Bo magia kryje się w małych gestach empatii, nie w wielkich przemianach.

Terminy: sobota, godz. 17.00; niedziela, godz. 17.00.

(as)

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA