Wszystko będzie dobrze – to hasło towarzyszące działalności Teatru Współczesnego w nowym sezonie artystycznym 2026/2027. Na deskach teatru zobaczymy pięć przedstawień opartych o kanony literatury oraz o najnowszą prozę.
Podczas konferencji prasowej poinformowano o nowościach, jakie przygotował dla miłośników Melpomeny zespół teatralny z Wałów Chrobrego.
- Dla naszych widzów przygotowaliśmy ponadczasowe opowieści, w których jednostkowe losy zderzają się z porządkiem wielkiej historii – mówi Michał Buszewicz, dyrektor artystyczny Teatru Współczesnego. – Powołamy na scenie rzeczywistości, które właśnie uderzyły w górę lodową, tracą stabilność albo są skonstruowane na podstawie tak enigmatycznych zasad i przepisów, że jednostki przestają orientować się, w czym uczestniczą.
Góra lodowa i jednostka widziana przez pryzmat przepisów oraz będąca pod ustawiczną obserwacją - brzmi to bardzo znajomo. Widzowie obejrzą więc „1984” oparty o kultową powieść George’a Orwella. Z kolei „Titanic” odwołuje się do popkulturowych wyobrażeń o pierwszym i ostatnim rejsie legendarnego transatlantyku, który wyruszył w rejs z Southampton do Nowego Jorku w kwietniu 1912 roku. Twórcy spektaklu pragną spojrzeć na tę historię z krytycznej perspektywy, schodząc na pokład trzeciej klasy.
Skoro mowa o ludzkich losach to nie może zabraknąć „Procesu” Franza Kafki. W tym spektaklu punktem wyjścia będzie pytanie o to, jak dziś doświadcza się niepewności i osądu? Jak smakuje bezradność wobec mechanizmów, których nie sposób pojąć?
Dwa kolejne spektakle to „Tylko nie to” oraz „Skwar”. Pierwszy oparty jest o współczesną książkę „Bezradne i romantyczne” autorstwa Aleksandry Korczak. Autorka analizuje w niej lektury szkolne, pytając o to dlaczego bohaterki lektur mają tak mało do powiedzenia i występują głównie jako tło. Z kolei „Skwar” nawiązuje do debiutanckiego zbioru opowiadań Doroty Grabek. Bohaterów spektaklu spotykamy w chwilach dotkliwej samotności gdy zmagają się ze wstydem, frustracją, zazdrością i smutkiem.
Pierwsza z zapowiadanych nowości już w grudniu tego roku i będzie to najpewniej „1984”.©℗
Krzysztof ŻURAWSKI