wtorek, 22 maja 2018.
Strona główna > Kultura > Rodzinne piekło, umiarkowane

Rodzinne piekło, umiarkowane

Rodzinne piekło, umiarkowane
Data publikacji: 2015-11-06 13:50
Ostatnia aktualizacja: 2017-05-16 12:56
Wywietleń: 1551 35877

„Polska rodzina jako źródło cierpień i opresji” to, założę się, temat dziesiątków polonistycznych prac magisterskich oraz niejednego doktoratu. Prozy o toksycznym wpływie mamusi i tatula na dziecko i siebie nawzajem ukazało się bowiem w ostatnich latach całe mnóstwo. Trzeba przyznać, że Łukasz Suskiewicz w „Zależnościach” próbuje ugryźć ten temat z innej niż zazwyczaj strony, nie ulega też histerii. 

Zacznijmy od tego, że „narrator” jest tu w gruncie rzeczy biernym słuchaczem, referującym jedynie kompulsywne, raniące monologi matki, ojca oraz brata. W pewnym momencie zgrzyta zębami: „(…) uważali, że w moim życiu nie ma nic lepszego niż oni, że nic lepszego nie mogę robić, niż rozmawiać z nimi, że rozmawianie z nimi to szczyt moich aspiracji (…)" (s. 28). Ten słuchacz szansy na to, żeby odpowiedzieć własną historię i odnieść się do zarzutów, nie dostanie. Zostaje zredukowany do roli ucha, obolałego ucha, bez prawa do własnej prawdy. A jak głosi dobrze znana narracyjna reguła: to, czego możemy się tylko domyślać, bywa bardziej dotkliwe, niż to, co zostaje wyrażone wprost (i może zostać poddane dekonstrukcji, ironii, obiektywizacji lub innym tego typu nieludzkim zabiegom). 

Opisana w „Zależnościach” rodzina pulsuje bólem i rozpaczą, ale są to inne ból i rozpacz niż te, które znamy z „Włoskich szpilek” Magdaleny Tulli, „Dziuni” Anny M. Nowakowskiej czy „Szopki” Zośki Papużanki. Nie unosi się nad nią trauma Historii, Socjologiczna Opresja też nie ma znaczenia, a i wynaturzenia są dość zwyczajne. Najpoważniejszy problem – autodestrukcyjny alkoholizm – zostaje oddelegowany do dalszej rodziny, do kuzyna Olka. W podstawowej komórce społecznej wszystko jest o wiele bardziej banalne. Matka – typowa kobieta kastrująca – wiecznie zrzędzi, szantażuje innych swoim poświęceniem, zalewa najbliższych falami rozczarowania, chce wszystko przegadać. Brat, lekarz, który wyemigrował do Szwecji, męczy swoim nerwowym i infantylnym poczuciem wyższości. Nieudaczny i sfrustrowany ojciec o wiele za dużo pije, ale jest to picie jakoś tam wprzęgnięte w dzień codzienny, na pewno nie takie, o którym Smarzowski mógłby nakręcić deliryczny horror. Wszyscy się tu nawzajem ranią, ale trudno mówić o jakiejś nadzwyczajnej patologii – raczej o problemach z komunikacją, egoizmem, słabościami, które mają wszyscy ludzie pozostający ze sobą w bliskich relacjach, którzy są od siebie emocjonalnie zależni. 

Zakończenie książki jest zręczne i wyraziste, ale nie jakoś szczególnie przewrotne, zdaje się wynikać z instynktu pisarskiego Suskiewicza, który rozumie, że pewne emocje są tak mocne właśnie dlatego, że napędzają je inne emocje, emocje z odmiennego porządku.

Czytelnik książki pozostaje więc z pewnym zaprogramowanym przez pisarza dyskomfortem: myślał, że czyta tekst o nieszczęśliwej dysfunkcjonalnej rodzinie, a po wszystkim okazało się, że być może chodziło o, ojej, rodzinę po prostu. (CP)

Alan Sasinowski

Komentarze

Gordon
No i - okazało się!
2015-11-06 16:42:49
Feliksa
Bosko.
2015-11-06 14:55:18

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
12
na godz. 00:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Zwiedzanie z prezydentem
Opóźnienia na szczecińskim dworcu
Otwarcie groty
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Joannie Walczak
W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy
„Mirosław Kwiatkowski niniejszym przeprasza za bezprawne naruszenie dóbr osobistych Pana Przemysława Rafała Chmury, których to naruszeń dopuścił się w treści sporządzonych przez siebie artykułów pod tytułem: – „Biuro nieruchomości w przepompowni”, „Pośredników ci u nas dostatek”, „Wypaczone notarialne umowy”, „Notariusze naginali przepisy”, „Czarna dziesiątka mijającego roku”, „Chwasty tygodnia”, „Pośrednicy drwią z Temidy” oraz „Wyrok na notariusza” opublikowanych w Kurierze Szczecińskim odpowiednio w dniach 23 stycznia 2015 r., 13 lutego 2015 r., 27 listopada 2015 r., 28 grudnia 2015 r., 31 grudnia 2015 r., 9 września 2016 r. oraz 11 października 2016 r., a także stronie internetowej gazety, w których to artykułach zawarto nieprawdziwe i niesprawdzone informacje na temat sposobu świadczenia usług przez Pana Przemysława Rafała Chmurę, w czasie gdy wykonywał on zawód notariusza, oraz o rzekomych nieprawidłowościach, których miał się dopuścić przy świadczeniu tych usług. Mirosław Kwiatkowski zobowiązuje się również do poszanowania dóbr osobistych Pana Przemysława Rafała Chmury.”