W Klubie Wojskowym 12. Brygady Zmechanizowanej przy ul. 11 Listopada 22 w Stargardzie „rozsiadły” się koty. Zajęły miejsca na ścianach, na sztalugach, opanowały też gabloty Galerii Błękitnego Generała.
Te różnej maści, wdzięczne i przesympatyczne zwierzaki w różnych pozach i ujęciach malowała przez dwa ostatnie lata Aleksandra Cyglicka z Morzyczyna. Wystawa jej prac – a jest ich tam ponad 30, w tym kot-witraż, będzie eksponowana do końca marca br. Komisarzem wystawy jest Małgorzata Jańczak.
– Koty są z kalendarzy i zdjęć – opowiada Aleksandra Cyglicka, artystka z Morzyczyna. – Znajomi mi je podsyłają. Jeden z nich należał do Małgorzaty Jańczak, komisarz wystawy. Był u niej, ale już poszedł do ludzi. Zobaczyłam jego zdjęcie i pomyślałam, że muszę go namalować. Ja mam kota, takiego przychodzącego. Ale on nie chce być w domu. Przychodzi do nas kilka razy dziennie, karmimy go.
Aleksandra Cyglicka maluje od 1997 roku. Była inicjatorką założenia grupy plastycznej Alma w Morzyczynie, przy kole gospodyń wiejskich. Maluje m.in. pejzaże, kwiaty, martwą naturę, zwierzęta, abstrakcje, portrety. Tworzy za pomocą techniki olejnej, rzadziej maluje akwarelą. Obecnie należy do grupy malarskiej Malachit, która działa przy Domu Kultury Kolejarza przy ul. Szczecińskiej w Stargardzie.
– Ma na koncie ponad 30 wystaw indywidualnych m.in. w Stargardzie, Kaliszu Pomorskim, Szczecinie, Suchaniu, a także wiele zbiorowych – mówi Augustyn Maćkowiak, kierownik Klubu Wojskowego 12. Brygady Zmechanizowanej w Stargardzie. – Jej prace znajdują się w zbiorach prywatnych w kraju i poza granicami. W naszym klubie jej obrazy są prezentowane po raz czwarty.
Wystawa „Koci świat” będzie prezentowana w Galerii Błękitnego Generała do końca marca br.
– Dziękuje wszystkim za pomoc w zorganizowaniu tej wystawy, a w szczególności mojemu mężowi, bez którego nie byłoby to możliwe – powiedziała na wernisażu, 14 stycznia, artystka z Morzyczyna.
Niedawno Stargardzianie i petenci Urzędu Gminy Stargard mogli podziwiać majestatyczne konie na wystawie pt. „I w galopie i w ciszy”. Artystka prezentowała tam namalowane z niezwykłym wyczuciem zwierzęta, głównie konie, w ich naturalnym rytmie i środowisku.
– Będzie kolejna wystawa, ale jeszcze nie wiem jaka – stwierdza Aleksandra Cyglicka. ©℗
Wioletta MORDASIEWICZ