czwartek, 24 maja 2018.
Strona główna > Kultura > Jazz nie jest formą muzealną

Jazz nie jest formą muzealną

Jazz nie jest formą muzealną
Data publikacji: 2016-02-18 10:28
Ostatnia aktualizacja: 2017-05-16 12:54
Wywietleń: 1347 120428

Rozmowa z Sylwestrem Ostrowskim, dyrektorem artystycznym festiwalu Szczecin Jazz

- Skąd wziął się pomysł na zorganizowanie festiwalu Szczecin Jazz?
- Pomysł powstał w Szczecińskiej Agencji Artystycznej i Urzędzie Miasta. Tam uznano, że tego typu impreza wpisze się strategię promocji Szczecina, a także będzie ciekawym wydarzeniem artystycznym prezentującym zarówno gwiazdy, jak i lokalne środowisko muzyczne.

- W Szczecinie do tej pory chyba nie brakowało koncertów jazzowych?
- Jeśli chodzi o ilość koncertów, to na pewno nie. Jest Szczecin Music Fest, Zmagania Jazzowe, kilka innych inicjatyw promujących muzykę jazzową. Brakowało jednak typowego, stacjonarnego festiwalu ze świadomą strategią promocji miasta. Dzięki muzyce, o Szczecinie i samym festiwalu usłyszała już cała Polska. Zorganizowaliśmy happening „jazz na lodzie”, koncert w prywatnym mieszkaniu największego fana jazzu, byliśmy z koncertem w Kansas City, skąd przyjedzie do nas jedna z gwiazd Deborah Brown.

- Jaka idea przyświecała doborowi artystów? Z jednej strony mamy nawiązującego do coltrane’owskiej tradycji Billy’ego Harpera, z drugiej bardziej soulowego Mario Biondiego. Chciałeś pokazać, że jazz na wiele twarzy?
- Ideą na pewno nie było, żeby wrzucić wszystko do jednego worka. Chciałem znaleźć mocny środek, dobrze reprezentowany mainstream. Zależało mi na pokazaniu, że jazz jest modny, a nie jest jakąś muzealną formą. Dlatego podczas festiwalu jednego dnia będzie można pójść pod krawatem do filharmonii, do klubu, gdzie jazz spotyka się z muzyką elektroniczną, a jeszcze kolejnego do kościoła na koncert gospel.

- Dziękuję za rozmowę.
Szymon WASILEWSKI

 

Na zdjęciu: Sylwester Ostrowski

Fot. Ryszard Pakieser

Komentarze

zibi
Może podziekujmy temu Panu.Czemu mierna władza lubi miernoty.
2016-02-18 14:11:40
pixie i dixie
Mnie wystarczył sam happening, bo jazz już dawno zostawił pana Sylwka "na lodzie".
2016-02-18 11:01:30

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
11
na godz. 03:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Zwiedzanie z prezydentem
Opóźnienia na szczecińskim dworcu
Otwarcie groty
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Joannie Walczak
W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy
„Mirosław Kwiatkowski niniejszym przeprasza za bezprawne naruszenie dóbr osobistych Pana Przemysława Rafała Chmury, których to naruszeń dopuścił się w treści sporządzonych przez siebie artykułów pod tytułem: – „Biuro nieruchomości w przepompowni”, „Pośredników ci u nas dostatek”, „Wypaczone notarialne umowy”, „Notariusze naginali przepisy”, „Czarna dziesiątka mijającego roku”, „Chwasty tygodnia”, „Pośrednicy drwią z Temidy” oraz „Wyrok na notariusza” opublikowanych w Kurierze Szczecińskim odpowiednio w dniach 23 stycznia 2015 r., 13 lutego 2015 r., 27 listopada 2015 r., 28 grudnia 2015 r., 31 grudnia 2015 r., 9 września 2016 r. oraz 11 października 2016 r., a także stronie internetowej gazety, w których to artykułach zawarto nieprawdziwe i niesprawdzone informacje na temat sposobu świadczenia usług przez Pana Przemysława Rafała Chmurę, w czasie gdy wykonywał on zawód notariusza, oraz o rzekomych nieprawidłowościach, których miał się dopuścić przy świadczeniu tych usług. Mirosław Kwiatkowski zobowiązuje się również do poszanowania dóbr osobistych Pana Przemysława Rafała Chmury.”