wtorek, 07 lipca 2020.
Strona główna > Kultura > Jacek odszedł, nagranie pozostało. Premiera po latach

Jacek odszedł, nagranie pozostało. Premiera po latach

Jacek odszedł, nagranie pozostało. Premiera po latach
Data publikacji: 2020-05-31 07:03
Ostatnia aktualizacja: 2020-05-31 07:03
Wywietleń: 1573 457259

Od kilku tygodni, zawsze w niedzielę o godz. 23, internauci mogą obejrzeć koncert online z cyklu „Muzyka pod księżycem" - szczecińskiego pianisty i kierownika muzycznego w Teatrze Polskim, Krzysztofa Baranowskiego. Artysta wykonuje tu improwizowane miniatury, pełne ukojenia, dające możliwość wyciszenia przed snem oraz refleksji. Pianista zapowiada, iż w tę niedzielę koncert będzie wyjątkowy. Dlaczego? Zabrzmi bowiem też głos wybitnego, nieżyjącego aktora szczecińskiego - Jacka Polaczka. To będzie materiał zarejestrowany podczas pracy obu panów przy okazji utworu, który nie doczekał się premiery. Zatem w ten weekend czeka nas premiera, w trzy lata po śmierci aktora.

- Rozpoczynając współpracę ze szczecińskim Teatrem Polskim w 2005 roku, Jacka Polaczka poznałem jako pierwszego. W zasadzie to nie ja przedstawiłem się jemu a on mnie... - wspomina pianista. - Siedziałem przed próbą w teatralnym bufecie, nie znałem nikogo. W pewnym momencie podszedł do mnie elegancki pan, wyciągnął rękę i niskim głosem powiedział „dzień dobry, nazywam się Jacek Polaczek, słyszałem że będziemy razem pracować”. I tak to się zaczęło. Jacek był aktorem bardzo doświadczonym, otwartym, ale jednocześnie w kontakcie z muzyką i piosenką potrzebował wyjątkowego wsparcia i indywidualnego podejścia. Na szczęście mój sposób akompaniowania i ogólne podejście do muzyki w teatrze bardzo przypadł mu do gustu. Wielokrotnie mówił, że czuje się ze mną bezpiecznie i jednocześnie może sobie pozwolić na ogromną swobodę wykonawczą. W praktyce oznaczało to, że każdy utwór, nad którym pracowaliśmy, powstawał długo i kształtowany był powoli przez wielokrotne powtórzenia i propozycje interpretacyjne Jacka.

Jak mówi K. Baranowski, uwielbiał ten proces powtórzeń, bo wiedział, że końcowy efekt będzie dobry.

- Wiele spektakli nie mogło by się odbyć bez piosenek wykonywanych przez Jacka. A kiedy odszedł i próbowaliśmy grać wieczory kabaretowe bez niego, okazało się bardzo szybko, jak ważnym i niezastąpionym był elementem tej układanki - zaznacza pianista. - Jacek był człowiekiem bardzo otwartym na wszelkiego rodzaju eksperymenty twórcze, nie bał się nowych technologii (był teatralnym specjalistą od smartfona ) i nowych środków wyrazu. Wielokrotnie wspomagał młodych, początkujących aktorów, zarówno podczas pracy nad spektaklami, jak też partnerując im w spektaklu na „równych” warunkach, chętnie angażował się w autorskie projekty. Któregoś dnia wpadłem na pomysł, aby przedstawić teksty Ryszarda Riedla w formie innej niż piosenka. Poprosiłem Jacka o pomoc, oczywiście się zgodził. Jacek wszedł do studia, zapaliła się lampka i się zaczęło. Słowa, które popłynęły z jego ust nadały zupełnie inne znaczenie znanym wszystkim słowom. Jacek odszedł, nagranie pozostało.

Koncert będzie można obejrzeć na kanale YouTube - oto link: https://m.youtube.com/watch?feature=youtu.be&v=UtkCrtFb9HI

(MON)

Fot. Włodzimierz Piątek

 

Komentarze

Dodaj komentarz

logo hejt stop
Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
18
na godz. 15:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Filmy

#GaszynChallenge Kurier Szczeciński dla Franka Kępy

Sonda

Czy zagłosujesz w drugiej turze wyborów prezydenckich?

 

W Kurierze Szczecińskim
Pierwsza strona
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie