poniedziałek, 18 czerwca 2018.
Strona główna > Kultura > Czas na świnoujski thriller?

Czas na świnoujski thriller?

Czas na świnoujski thriller?
Data publikacji: 2016-04-05 14:10
Ostatnia aktualizacja: 2017-05-16 12:55
Wywietleń: 1464 127034

Rozmowa z Jarosławem Molendą, pisarzem i podróżnikiem ze Świnoujścia



– Od 2006 roku napisał pan 23 książki. Sporo.

– Są pisarze, którzy piszą jeszcze więcej. Niektórzy z nich mają bliskich oraz znajomych, którzy pomagają im znaleźć materiał do książek i nie muszą przechodzić przez ten mozolny proces wyszukiwania stosownych informacji. W moim przypadku jest to kwestia dyscypliny. Jeszcze w czasach studenckich dostałem dobrą szkołę. Ukończyłem filologię klasyczną na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Już na trzecim roku miałem napisaną pracę magisterską. Bo jak coś lubię, to poświęcam się temu w 120 procentach. Obecnie mam taką sytuację finansową, że mogę sobie na to pozwolić. Utrzymuję się z lokali i różnych innych przedsięwzięć. Z książek mam z kolei pieniądze na podróże. Zresztą podczas tych wypraw zbieram materiały do kolejnych publikacji.

– Niektórzy pisarze pracują bez planu, inni tylko w określonych godzinach, a inni wyznaczają sobie limit napisanych zdań bądź stron w ciągu dnia. A jak jest u Pana?

– Ja należę do tych, którzy mają ustalony plan dnia. Wstaję o czwartej lub piątej rano, parzę sobie kawę i zasiadam do pracy. Pisanie kończę o g. 10, a następnie jem śniadanie i wyruszam do miasta załatwić różne sprawy. Do pracy wracam jeszcze o g. 12 i pracuję do godzin popołudniowych (g. 15-17), ale nie jest już to tak intensywna robota jak z rana. Kiedyś pracowałem nawet do g. 21, ale żona zaprotestowała. Uznała, że to przeradza się w pracoholizm. Nie mam prawa także pisać w niedzielę.

– Tematyka Pana książek jest bardzo szeroka: Mumie, Kolumb, PRL, Ameryka Południowa, Atlantyda. Napisał też Pan kilka książek o roślinach…

– Lubię odkrywać nowe rzeczy. Nie mam problemu, żeby brać się za temat, o którym nie mam pojęcia. Tak było np. w przypadku książki o Krystynie Skarbek. Przyznam natomiast, że trudność sprawiają mi tematy związane z PRL. Mam po nich koszmary.

Rozmawiał Bartosz Turlejski

Fot. Bartosz Turlejski

Cała rozmowa we wtorkowym „Kurierze Szczecińskim” i e-wydaniu z dnia 5 kwietnia 2016 roku

Komentarze

Grafoman?
"Nie mam problemu, żeby brać się za temat, o którym nie mam pojęcia" - to chyba wszystko mówi o tej "tfurczości" ;)
2016-04-06 10:29:28
Książki
Niby 23 książki przez 10 lat, a i tak zdecydowana większość ludzi pierwszy raz widzi tego pana i czyta o nim w tej chwili.
2016-04-05 14:23:34

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
20
na godz. 12:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Finalistki Gryfii na plenerze cz.2
Finalistki Gryfii na plenerze literackim
Plener literacki wystartował
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Ryszard Pietrzak
W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy