Czwartek, 13 czerwca 2024 r. 
REKLAMA

Siemoniak: strefa buforowa przy granicy z Białorusią będzie miała ok. 60 km długości

Data publikacji: 11 czerwca 2024 r. 14:42
Ostatnia aktualizacja: 13 czerwca 2024 r. 19:23
Siemoniak: strefa buforowa przy granicy z Białorusią będzie miała ok. 60 km długości
Fot. PAP/Paweł Supernak  

Strefa buforowa przy granicy z Białorusią będzie miała ok. 60 km długości. Nie będzie w niej żadnej miejscowości – powiedział we wtorek w Białymstoku minister spraw wewnętrznych i administracji Tomasz Siemoniak. Według rządowych założeń, przepisy dotyczące strefy mają zacząć obowiązywać od czwartku.

"Chcemy, żeby w jak najmniejszym stopniu naruszyć lokalne interesy. Również jesteśmy gotowi - w różnych kwestiach dotyczących rekompensowania strat z tym związanych - wychodzić naprzeciw oczekiwaniom lokalnych wspólnot" - zapewnił szef MSWiA, który brał udział w spotkaniu premiera z wojewodami, które odbyło się we wtorek w Białymstoku.

"To jest 60 km, w sensie długości. Jest to zupełnie inna kategoria niż ta strefa, która kiedyś obowiązywała – wtedy było ponad 400 km (chodzi o ograniczenia wprowadzone przez rząd PiS, które obowiązywały wówczas w części województw: podlaskiego i lubelskiego - przyp. PAP)" - powiedział dziennikarzom Siemoniak. Dodał, że na przeważającym obszarze szerokość strefy wyniesie 200 metrów, jedynie w paru miejscach osiągnie ona najdalej do 2-2,5 km.

"Według informacji, które mam od SG, nie ma tam żadnych miejscowości" - zapewnił Siemoniak.

Minister dodał, że w niektórych miejscach są zabudowania, ale - jak dodał - nie da się tak zorganizować strefy buforowej, aby wszystkie zabudowania były poza nią. "Również naszą intencją jest to, żeby media na podstawie zgód, czy organizacje pozarządowe – mogły mieć dostęp" – powiedział Siemoniak. Przekonywał, że nie chodzi o ograniczanie dostępu czy ukrywanie czegokolwiek.

"Chodzi o bezpieczeństwo, bezpieczeństwo wszystkich i walkę z przemytnikami ludzi (...). Nielegalne przejście granicy na ogół jest związane z tym, że gdzieś w okolicy są przemytnicy ludzi, którzy te osoby potem przerzucają też do innych krajów" – powiedział Siemoniak.

Szef MSWiA mówił, że każdego dnia na granicy z Białorusią notowane są incydenty, w stronę polskich służb lecą ze strony białoruskiej kamienie, konary drzew, używane są proce; są też poważniejsze wydarzenia, jak atak nożem na żołnierza, który zakończył się jego śmiercią. "Istotą jest to, że mamy do czynienia z dramatycznie trudną sytuacją, i władze państwowe muszą sobie z tym poradzić" - dodał.

Pytany o wypłaty rekompensat w związku z ograniczeniami działalności przy granicy z Białorusią, wojewoda podlaski Jacek Brzozowski przypomniał, że sytuacja nie jest nowa. "Uruchomione zostały środki, w dalszym ciągu wypłacane przedsiębiorcom z tych przejść granicznych, gdzie mamy wstrzymany ruch (...). W ubiegłym tygodniu pani minister (funduszy i polityki regionalnej) Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz na spotkaniu w Białowieży zwracała uwagę, że będzie poszukiwała możliwości znalezienia dodatkowych środków, aby kolejne rekompensaty, związane z sytuacją tej strefy buforowej, mogły być wypłacane. Pracujemy nad tym, szukamy rozwiązań" - mówił Brzozowski.

Dodał, że konkrety będą znane, gdy przepisy o strefie wejdą w życie i można będzie ocenić ich skutki. "Ten bufor będzie stworzony w taki sposób, aby jednak w jak najmniejszym stopniu ograniczać możliwość i życia i zarobkowania na tym terenie" - dodał wojewoda.

Podlascy przedsiębiorcy z gmin Kuźnica i Gródek korzystają obecnie z wcześniejszego programu rekompensat, w związku z zamknięciem przejść granicznych z Białorusią w Kuźnicy i Bobrownikach (ruch w Kuźnicy zawieszono bezterminowo 9 listopada 2021 r., a w Bobrownikach 10 lutego 2023 r.). Na 2024 r. przewidziana jest dodatkowa kwota 5 mln zł na te rekompensaty.

Otwarcia przynajmniej przejścia w Bobrownikach domagają się przedsiębiorcy z Porozumienia Polskich Przedsiębiorców "Zjednoczony Wschód". Chcą też, aby rekompensatami byli objęci przedsiębiorcy z Białegostoku i powiatu białostockiego, bo odczuwają gospodarcze skutki zamknięcia granicy.

Podlaski Urząd Wojewódzki informował wcześniej, że w związku z zamknięciem przejść, od czerwca 2023 r. do połowy maja rozpatrzono 156 wniosków o rekompensaty na kwotę 8,1 mln zł. Wnioski są rozpatrywane na bieżąco. Mogą je składać firmy z branż: gastronomicznej, wymiany walut, sprzedaży detalicznej, usług hotelarskich, agencji celnych z terenu gmin, gdzie są zamknięte przejścia graniczne. Inne firmy również mogą dostać rekompensaty, gdy mają duże straty lub szczególnie trudną sytuację.

Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, która w ostatnim tygodniu spotkała się w Białowieży z samorządowcami i przedsiębiorcami z terenów przygranicznych deklarowała, że jeśli będzie taka potrzeba, będą także wprowadzane zmiany w rządowym Programie Rozwoju Północno-Wschodnich Regionów Przygranicznych na lata 2024-2030. To program dla samorządów, które odczuwają różne skutki społeczno-gospodarcze w związku z sytuacją przy wschodniej granicy. Program służy modernizacji gmin, ich rozwojowi, a nie przedsiębiorcom.

Firmy mogą realizować inwestycje samorządów. Minister nie deklarowała tworzenia dodatkowego programu pomocy. Mówiła jedynie także o planach zwrócenia się do urzędu marszałkowskiego o pozyskanie pieniędzy na zwiększenie wkładów własnych dla przygranicznych samorządów, którym brakuje na to pieniędzy.

Logo PAP Copyright

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Wraz z pasem
2024-06-13 17:36:41
buforowym , trzeba przedsiębiorcom tam funkcjonującym wypłacić rekompensaty i odszkodowania . Czy pan Domański ma zarezerwowane środki , czy jebnie emerytom z czternastek ? Może nawet nie przyszło Wam do głowy , że jest to powinność Państwa wobec obywateli tego regionu ! W sumie głosowali ostatnio na Was , więc możecie zwyczajem Donka , Radka i Vincenta olać ich ... śmiechem : "dwa razy obiecać , to jak raz dać " . I niech się głupole ciągną w siną dal !
yeti
2024-06-12 22:18:09
Siemoniak! Wyslij na pas graniczny tych dwoch ''generalow'' w czapkach majtkow z "Aurory'' Nachodzcy od razu zrezygnuja z przejscia na polska strone i pekna ze smiechu,
kwiczol
2024-06-12 22:11:11
Za waszego nierzadu armia miescila sie bez trudu na stadionie Narodowym,Gonic od granicy roznych Kramkow,pismakow,i tzw organizacje pozarzadowe futrowane przez szwabow i lewactwo ,Ich celem jest robienie zametu i oskarzanie Polski,
Żenada
2024-06-12 10:56:12
Dramatycznie trudna sytuacja, to najście band przestępców granicznych. Lewactwo spętało wam nogi i nie wiecie co macie zrobić. Na wszelki wypadek ryzykujecie życiem polskich żołnierzy. Bodnar nie rozwiązał swojego zespołu prokuratorów do ścigania obrońców granicy. Skandal! Mało tego w dalszym ciągu robicie ułatwienia dla agentury Putina w postaci dostępu do oblężonej granicy dla organizacji "pozarządowych" i pismaków. W dalszym ciągu żołnierz ma mieć najtrudniej. Bez wyrazów szacunku dla rządu!
Krotko
2024-06-11 22:04:23
Siemoniak uratowala ciebie tesciowa ryzego,ktory dowiedzial sie ,ze byles na imieninach u red , Mazurka i byli tez jacys ludzie z Pisu,Przejdziez do histori,ze bedac ministrem obrony zamowiles dla wojska tablice Mendelejewa /niekompletne/ po pare tys za sztuke,Wez te tablice i jedz na granice z Bialorusia pajacu,Lukaszenko sie na pewno przestraszy,
Andrzej
2024-06-11 17:59:39
Jaro jest starym cymbałem. Lepiej niech sobie zmieni pampersa, bo wali na kilometr.
PiS_dzielec
2024-06-11 15:30:31
Jaro: Zamiast strefy będzie wielki wał. Oni udają, że zbudują wielką strefę, a tak naprawdę chcą zrobić wielki wał - ocenił Jaro po posiedzeniu klubu.

Dodaj komentarz

HEJT STOP
0 / 500


REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA