Sąd Okręgowy wydał w środę b. wiceszefowi MS Marcinowi Romanowskiemu list żelazny - poinformował obrońca posła PiS, mec. Bartosz Lewandowski. Decyzja jest nieprawomocna. Sąd – jak dodał – uchyli też tymczasowy areszt wobec Romanowskiego od momentu ewentualnego uprawomocnienia się orzeczenia o wydaniu listu żelaznego.
Mec. Lewandowski powiedział dziennikarzom po wyjściu z sali sądowej, że Sąd Okręgowy w Warszawie uznał „z uwagi na stopień zaawansowania śledztwa, odległość czasową (...), że w interesie wymiaru sprawiedliwości jest, aby to postępowanie było kontynuowane, aby Romanowski stawił się i był do dyspozycji organów».
Postanowienie sądu w sprawie wydania listu żelaznego byłemu wiceszefowi MS Marcinowi Romanowskiemu zostanie zaskarżone - zapowiedział prok. Piotr Woźniak.
Prok. Woźniak zaznaczył w rozmowie z dziennikarzami, że postanowienie sądu jest nieprawomocne. Oświadczył, że po wysłuchaniu postanowienia sądu, który argumentował swoją decyzję, on nie podziela tej argumentacji.
Dodał, że nie zgadza się z tym, że wydanie listu żelaznego jest jedynym wyjściem, które pozwoli na realizację dalszych celów postępowania karnego.
Prok. Woźniak powiedział też, że nie wierzy w deklaracje Romanowskiego.
Były wiceminister, poseł PiS Marcin Romanowski ma status podejrzanego w śledztwie odnoszącym się do nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości; wydano za nim list gończy a także, w grudniu 2024 r. Europejski Nakaz Aresztowania; tego samego dnia okazało się, że b. wiceszef MS przebywa na Węgrzech, które udzieliły mu ochrony międzynarodowej.
Po zmianie władzy na Węgrzech w maju br. nie było jasne, gdzie znajduje się Romanowski. W sierpniu tego roku do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynęło natomiast jego pismo z wnioskiem o wydanie listu żelaznego. Jak wówczas informował sąd, z listu i z koperty wynikało, że przesyłkę nadano w Tyraspolu na terenie Naddniestrza - separatystycznego regionu Mołdawii, który od czasów konfliktu w latach 90. ubiegłego wieku funkcjonuje jako państwo nieuznawane, głównie dzięki wsparciu Rosji.