Prokurator z zespołu do sprawy tzw. afery Epsteina wszczął śledztwo ws. dopuszczenia się w okresie od 2009 do 2019 r. handlu ludźmi na terytorium Polski i innych państw. W planach m.in. skierowanie do dwóch państw europejskich wniosków o przekazanie informacji i dowodów w ramach Europejskiego Nakazu Dochodzeniowego.
„Osoby pokrzywdzone mogą się zgłaszać bezpośrednio do Zespołu: sekretariat.pk.zs5@prokuratura.gov.pl” – czytamy w opublikowanym w środę komunikacie rzecznika Prokuratury Krajowej, prok. Przemysława Nowaka.
O powołaniu Zespołu Śledczego nr 5 w Prokuraturze Krajowej informowano pod koniec lutego tego roku. Powstał on obok powołanego w rządzie zespołu analitycznego do zbadania polskich wątków sprawy dotyczącej amerykańskiego finansisty i przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina.
W dokumentach związanych ze sprawą pojawiły się polskie wątki. Jeszcze w początkach lutego premier Donald Tusk mówił, że pojawiły się „pierwsze informacje dotyczące osobników, którzy na przykład informowali z Krakowa pana Epsteina, że mają już grupę polskich kobiet lub dziewcząt”. Dodawał, że takich śladów jest w sprawie więcej. Do tej pory w dokumentach nie znaleziono niemal żadnych wzmianek dotyczących przedstawicieli polskich elit. Jedynym wyjątkiem jest lakoniczna korespondencja Epsteina z tenisistą Wojciechem Fibakiem.
Pod koniec lutego rzecznik PK informował, że w skład zespołu śledczego weszło trzech doświadczonych prokuratorów PK, a przedmiotem ich prac będzie działalność zorganizowanej grupy przestępczej o charakterze międzynarodowym, z udziałem obywateli Polski, zajmującej się handlem ludźmi w latach 2005–2018 w Stanach Zjednoczonych, Polsce i innych krajach.
Prokuratorzy zapoznali się z materiałami zamieszczonymi na stronie Departamentu Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych, opublikowanymi w oparciu o Epstein Files Transparency Act.
W środę rzecznik PK poinformował o wszczęciu śledztwa. „W dniu 10 marca 2026 r. prokurator z Zespołu Śledczego nr 5 Prokuratury Krajowej wszczął śledztwo w sprawie dopuszczenia się handlu ludźmi w okresie od 2009 r. do sierpnia 2019 r. na terytorium Polski i innych państw” – podał rzecznik w komunikacie.
Jak dodał, przeanalizowane dokumenty wskazują na uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa handlu ludźmi - w tym na terytorium Polski - polegającego na werbowaniu na terytorium RP „bliżej nieustalonych osób pełnoletnich oraz małoletnich płci żeńskiej, w tym obywatelek polskich, poprzez wprowadzanie ich w błąd co do rzeczywistego charakteru przyszłego zatrudnienia za granicą, a następnie organizowaniu ich transportu poza granice RP oraz przekazywaniu innym osobom w celu seksualnego wykorzystania”.
Wszczęcie śledztwa ma umożliwić przeprowadzenie pełnego postępowania dowodowego. Rzecznik PK podał, że jedną z pierwszych decyzji procesowych będzie skierowanie do dwóch państw europejskich wniosków o przekazanie informacji i dowodów w ramach Europejskiego Nakazu Dochodzeniowego (END).
Prokurator podkreślił też, że handlem ludźmi jest m.in.: werbowanie, transport, dostarczanie, przechowywanie lub przyjmowanie osoby z zastosowaniem m.in. przemocy, groźby, podstępu, wprowadzenia w błąd, wyzyskania błędu lub nadużycia stosunku zależności, w celu jej wykorzystania, nawet za jej zgodą, w szczególności w prostytucji, pornografii lub innych formach seksualnego wykorzystania.
„Jeżeli zachowanie sprawcy dotyczy małoletniego, stanowi ono handel ludźmi nawet wtedy, gdy nie zastosowano wyżej wymienionych metod lub środków, na przykład przemocy, groźby” – zaznaczył prok. Nowak.
Handel ludźmi jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności do lat 20.