Sobota, 10 stycznia 2026 r. 
REKLAMA

Prezydent zawetował nowelizację tzw. ustawy cyfrowej

Data publikacji: 09 stycznia 2026 r. 19:29
Ostatnia aktualizacja: 09 stycznia 2026 r. 22:48
Prezydent zawetował nowelizację tzw. ustawy cyfrowej
Fot. Pixabay.com  

Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację tzw. ustawy cyfrowej, gdyż – według niego – wprowadzałaby cenzurę. Wicepremier Krzysztof Gawkowski ocenił, że weto nie jest obroną wolności słowa, a klauzulą bezpieczeństwa dla pedofilów i oszustów, którzy mogą czuć się w polskiej sieci bezkarni.

REKLAMA

Chodzi o nowelizację Ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która miała zapewnić skuteczne stosowanie w Polsce przepisów unijnego Aktu o usługach cyfrowych (DSA) dotyczącego m.in. blokowania nielegalnych treści w internecie.

Zawetowane przepisy zakładały, że urzędnicy Urzędu Komunikacji Elektronicznej i Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji mogliby nakazywać platformom internetowym zablokowanie treści dotyczących 27 czynów zabronionych, zawierających m.in.: groźby karalne, namowę do popełnienia samobójstwa, pochwalanie zachowań o charakterze pedofilskim, propagowanie ideologii totalitarnych, a także nawoływanie do nienawiści i znieważanie na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych. W ustawie wymieniono też treści naruszające prawa autorskie czy odnoszące się do nielegalnej sprzedaży towarów lub nielegalnego świadczenia usług.

Zdaniem prezydenta Karola Nawrockiego ustawa w założeniu miała chronić obywateli, szczególnie dzieci, ale w praktyce jej wprowadzenie oznaczałoby „administracyjną cenzurę”. Prezydent podkreślił w nagraniu opublikowanym w serwisie X, że proponowane w ustawie rozwiązania tworzą system, w którym zwykły Polak będzie musiał walczyć z aparatem urzędniczym, aby obronić swoje prawo do wyrażania opinii.

Kancelaria prezydenta przekazała, że Nawrocki zawetował nowelę, ponieważ dawała ona prezesowi UKE „nadmierne kompetencje” bez „wystarczających gwarancji niezależności od bieżącej polityki”. Prezydent zakwestionował też m.in. „administracyjne usuwanie treści z internetu na podstawie decyzji urzędników”. Według prezydenta w ustawie brakuje zasad proporcjonalności, ponieważ zawiera ona te same procedury wobec „najcięższych przestępstw i drobnych wykroczeń”.

Nawrocki zaprosił Ministerstwo Cyfryzacji (MC), które było autorem zawetowanej ustawy, oraz organizacje pozarządowe, które zwróciły się w sprawie ustawy do prezydenta – do wspólnego przygotowania „uczciwego projektu”.

Wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zaznaczył w serwisie X, że zawetowana ustawa miała chronić dzieci w internecie, a Karol Nawrocki swoim wetem wystawił je „na żer internetowym predatorom”. Ocenił, że weto nie jest obroną wolności słowa, a „klauzulą bezpieczeństwa dla pedofilów i oszustów, którzy mogą czuć się w polskiej sieci bezkarni”.

Podczas konferencji prasowej Gawkowski przekazał, że MC podejmie decyzję ws. dalszych działań wobec zawetowanej ustawy do końca stycznia br.

Premier Donald Tusk powiedział podczas konferencji prasowej, że rząd znajdzie pozaustawowe sposoby, by zwiększyć bezpieczeństwo w sieci. Dodał, że nie rozumie, jak można wetować ustawę, która „ma uczynić państwo sprawniejszym w walce z pedofilią w sieci, propagandą i z dezinformacją rosyjską w sieci”.

Nowelizacja ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną została uchwalona przez Sejm 21 listopada ub.r. Uprawniała ona osoby fizyczne i m.in. prokuraturę, policję, Krajową Administrację Skarbową i Straż Graniczną do złożenia wniosku o wydanie nakazu zablokowania nielegalnej treści. Autor spornej treści miał otrzymywać od usługodawcy internetowego zawiadomienie o rozpoczęciu procedury i mieć dwa dni na przedstawienie swojego stanowiska.

Od decyzji UKE lub KRRiT autor treści miał prawo wnieść sprzeciw do sądu powszechnego w ciągu 14 dni. Treść mogłaby zostać usunięta dopiero po decyzji sądu lub po upłynięciu 14 dni – jeśli autor nie sprzeciwiłby się decyzji urzędników. Zasada ta została przyjęta w poprawce złożonej przez Senat. Wcześniej o jej wprowadzenie apelowali posłowie PiS.

Akt o usługach cyfrowych (DSA) jest pierwszą na świecie regulacją cyfrową (rozporządzeniem), która nakłada na firmy w całej UE odpowiedzialność za treści zamieszczane na ich platformach. W całości obowiązuje w krajach członkowskich od 17 lutego 2024 r.

Na początku maja ub.r. Komisja Europejska pozwała Polskę do Trybunału Sprawiedliwości UE za niewdrożenie regulacji. KE zarzuciła Polsce, że nie wyznaczyła koordynatora ds. usług cyfrowych, który nadzorowałby przestrzeganie i egzekwowanie przepisów DSA. W maju 2025 r. prezes UKE został wyznaczony na tymczasowego koordynatora ds. usług cyfrowych, ale nie może w pełni wykonywać swoich zadań ze względu na brak wdrożenia DSA w Polsce.

Jeśli Trybunał stwierdzi naruszenie przez Polskę prawa, nasz kraj ma obowiązek je usunąć. Jeśli tego nie zrobi, KE może ponownie wnieść sprawę do Trybunału, który może nałożyć okresową karę pieniężną za każdy dzień opóźnienia lub karę ryczałtową. 

Logo PAP Copyright

REKLAMA

Komentarze

kurier codzienny
2026-01-09 22:40:02
urzędnik zależny od władzy ma usuwać treści.To powrót do czasów urzędu cenzorskiego z mysiej .Znowu wrzucili oprócz slusznych zakazów szczególnie w sprawie szkalowania dzieci inne wrzutki sprowadzające się do tego że nie można krytykować pomysłów władzy
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA