Podjęliśmy właśnie decyzję o tym, że chcemy utworzyć klub parlamentarny, w którym odzyskamy przestrzeń do pracy i realizacji naszych postulatów z kampanii z 2023 r. - mówiła w środę minister klimatu i środowiska, posłanka Polski 2050 Paulina Hennig-Kloska.
Podczas briefingu prasowego wraz z grupą dotychczasowych posłów klubu Polski 2050, Hennig-Kloska ogłosiła ich odejście i utworzenie nowego klubu parlamentarnego. Wśród nich byli m.in. posłowie Ryszard Petru, Aleksandra Leo, Sławomir Ćwik czy Żaneta Cwalina-Śliwowska.
Hennig-Kloska podkreśliła, że to niezwykle trudna decyzja, jednak podkreśliła, że wraz z wieloma posłami nie widzi przestrzeni do dialogu, partnerskiej współpracy i realizacji swoich postulatów w klubie Polski 2050.
Minister ogłosiła, że nowy klub parlamentarny, jaki będą tworzyć parlamentarzyści, którzy opuścili Polskę 2050, będzie nazywał się Centrum. Poinformowała, że deklaracje przystąpienia do klubu zgłosiło 18 osób.
- Zakładamy klub parlamentarny, który będzie nazywał się Centrum, bo centrum to miejsce, gdzie spotykają się ludzie, w którym wypracowują dobre kompromisy i odnoszą sukcesy - oświadczyła Hennig-Kloska.
Podkreśliła, że nowy klub chce, by Polska była w centrum ich pracy i uwagi. - Centrum to jest miejsce, w którym zdobywa się równowagę i stawia przeciwwagę do skrajności, których w Polsce mamy w ostatnich latach zdecydowanie za wiele - powiedziała Hennig-Kloska.
- Premier Donald Tusk został poinformowany o utworzeniu klubu parlamentarnego Centrum, tworzonego przez parlamentarzystów, którzy opuścili Polskę 2050 - powiedziała minister klimatu. Dodała, że nowy klub zadeklarował dalszą współpracę i chęć wejścia do koalicji 15 października.
- Zadeklarowaliśmy przy tym dalszą, lojalną współpracę - dodała. Zapowiedziała, że niebawem powinno dojść do rozmowy na temat umowy koalicyjnej. - Taki mamy plan, by jako podmiot wejść do koalicji 15 października - oświadczyła.
Pytana, co ze stanowiskami rządowymi po rozłamie w Polsce 2050, odparła, że będzie rozmawiać z premierem o udziale nowego klubu Centrum w rządzie. - Każdy klub, który jest uczestnikiem koalicji, musi mieć narzędzia do wykonywania pracy - dodała.
Dopytywana, czy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ma po rozłamie szansę na stanowisko wicepremiera, Hennig-Kloska stwierdziła, że ostatnią rzeczą, jaką ma ochotę kontynuować, jest „narodowa dyskusja o wicepremierze dla Polski 2050”. - Proszę mnie już zwolnić z tego obowiązku. Ta dyskusja trwa już decydowanie za długo i zmęczyła nas wszystkich - skwitowała.