Prezydent Trump ma rację: wkład Ameryki w NATO przyćmiewa wkład innych krajów - powiedziała w piątek PAP zastępczyni rzecznika Białego Domu Anna Kelly. To komentarz na słowa potępienia ze strony zagranicznych przywódców słów Donalda Trumpa umniejszających rolę NATO w Afganistanie.
Podczas wywiadu w Fox News Trump stwierdził, że do tej pory Sojusz był „ulicą jednokierunkową” i Ameryka „nigdy nie potrzebowała” sojuszników i o nic ich nie prosiła. Po czym dodał:
- Wiecie, powiedzą, że wysłali wojska do Afganistanu albo Sudanu, i tak zrobiłem. Pozostali trochę z tyłu, trochę z dala od linii frontu.
Wypowiedź Trumpa sprowokowała szerokie głosy potępienia, również ze strony polityków państw, których żołnierze zginęli podczas służby w Afganistanie.
- Uważam wypowiedzi prezydenta Trumpa za obraźliwe i szczerze mówiąc oburzające. Nie dziwi mnie, że wyrządziły tak wielki ból bliskim tych, którzy zginęli lub zostali ranni, nie wspominając już o osobach w całym kraju - powiedział premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer. Zasugerował przy tym, że Trump powinien przeprosić za te słowa.
Wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski napisał z kolei na platformie X, że „nikt nie ma prawa drwić ze służby naszych żołnierzy”.
Podczas misji NATO w Afganistanie - będącym jedynym przypadkiem użycia artykułu 5. NATO o wzajemnej obronie - zginęło ponad 1000 żołnierzy NATO, w tym 459 Brytyjczyków i 44 Polaków.
Największe straty per capita wśród żołnierzy NATO - w tym USA - poniosła Dania.
***
Prezydent USA Donald Trump ma rozpędzony język - w ten sposób prezes PiS Jarosław Kaczyński odniósł się do uwagi Trumpa o żołnierzach NATO w Afganistanie. Przyznał, że słowa Trumpa są niesprawiedliwe wobec Polaków.
Natomiast premier Donald Tusk powiedział: „22 grudnia 2011 roku w afgańskim Ghazni uczestniczyłem w pożegnania poległych polskich żołnierzy; amerykańscy oficerowie mówili wówczas, że Ameryka nigdy nie zapomni polskich bohaterów. Może przypomną o tym prezydentowi Donaldowi Trumpowi”.
Wojsko Polskie ramię w ramię z sojusznikami brało udział m. in. w misjach w Afganistanie i Iraku - podkreślił wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Dodał, że ofiara polskich żołnierzy „nigdy nie zostanie zapomniana i nie może być umniejszana”.
Inne zdanie o całej sprawie ma zaś prezydencki minister Marcin Przydacz: „Krytyka postawy niektórych państw europejskich nie może dotyczyć i nie dotyczy postawy Polski i polskiego żołnierza, a próba wykorzystywania tej tematyki do ataku na Prezydenta RP jest zachowaniem niegodnym i cynicznym".