Nie żyje 25-latek, który uczestniczył w kuligu w miejscowości Grzebowilk (woj. mazowieckie). Mężczyzna uderzył w drzewo, mimo reanimacji, jego życia nie udało się uratować - poinformował w niedzielę PAP podkom. Rafał Markiewicz z Komendy Stołecznej Policji. Służby wyjaśniają przyczynę tragedii.
Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w sobotę po godz. 23 w miejscowości Grzebowilk w powiecie mińskim. Grupa młodych osób zorganizowała tam kulig na drodze leśnej. Do osobowego Nissana były podpięte dwa worki wypełnione słomą, na których było łącznie pięć osób - dwie kobiety i trzech mężczyzn.
- W trakcie wykonywania skrętu przez kierującego Nissanem, jeden z mężczyzn puścił się worka i uderzył w drzewo. Niestety pomimo podjętej reanimacji, zarówno przez uczestników kuligu, jak i przez załogę karetki pogotowia, jego życia nie udało się uratować - przekazał podkom. Markiewicz.
Kierujący Nissanem został przebadany na zawartość alkoholu. Badanie wykazało, że był trzeźwy. Mężczyzna został zatrzymany.
- Decyzją prokuratora ciało 25-latka zostało przekazane do zakładu medycyny sądowej celem przeprowadzenia sekcji zwłok - dodał podkom. Markiewicz.
Policja pod nadzorem prokuratora prowadzi na miejscu czynności i przesłuchuje świadków, aby ustalić okoliczności tego zdarzenia.