Komisja Europejska zaakceptowała w poniedziałek polski plan narodowy, dotyczący wydatkowania pieniędzy na obronność z programu SAFE. Polska wnioskowała o dofinansowanie 139 projektów na kwotę 43,7 mld euro. KE dała zielone światło także siedmiu innym krajom UE na realizację SAFE.
Poza Polską KE zaakceptowała w poniedziałek także plany, które złożyły: Estonia, Grecja, Włochy, Łotwa, Litwa, Słowacja i Finlandia.
Instrument SAFE to program, który ma na celu wzmocnienie obronności państw członkowskich UE; przewiduje łącznie 150 mld euro wsparcia – m.in. w postaci nisko oprocentowanych pożyczek – przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego, zwłaszcza produkowanego w Europie. Polska złożyła wniosek o dofinansowanie na kwotę 43,7 mld euro, będąc tym samym największym beneficjentem tego programu pożyczkowego.
O pozytywnym zaopiniowaniu polskiego wniosku przez KE poinformował w poniedziałek na X Kosiniak-Kamysz. „Komisja Europejska pozytywnie zaopiniowała dokumenty złożone przez Polskę, które dotyczą pozyskania funduszy z programu SAFE! Jesteśmy coraz bliżej otrzymania prawie 44 mld euro, które będą przeznaczone na kolejne inwestycje w bezpieczeństwo Polski” - napisał.
Jak przekazał, następnym krokiem do pozyskania funduszy jest decyzja wykonawcza Rady Europejskiej i finalne podpisanie umów ws. pożyczek. Zgodnie z przygotowywanym obecnie przez rząd projektem ustawy, pieniądze trafią do specjalnie powołanego w tym celu funduszu w BGK, a wydawać je będą mogli szefie resortów, które będą realizować pozytywnie zaopiniowane przez KE projekty.
Lista wniosków zakupowych przygotowana w MON i innych resortach nie została przedstawiona opinii publicznej, wiadomo jednak, że łączna suma opiewa na całe 43,7 mld euro; środki te mają zostać wykorzystane także na projekty realizowane przez MSWiA, np. na wsparcie Straży Granicznej czy Policji; projekty dotyczą też kwestii infrastruktury czy cyberbezpieczeństwa. Wiadomo również, że w niemal 300-stronicowym wniosku Polski przewidziano łącznie 139 projektów.
Polski rząd zapowiedział, że 89 proc. z unijnych funduszy zainwestowane zostanie w krajowy przemysł zbrojeniowy. Rząd ma jednocześnie nadzieję, że do 2030 r., czyli podczas obowiązywania mechanizmu SAFE, pozycja rodzimego przemysłu zbrojeniowego w Europie znacznie się poprawi, zwłaszcza że program da polskim firmom możliwość inwestowania, tworzenia nowych miejsc pracy, nowych linii produkcyjnych i realizowania innowacyjnych projektów.
Pełnomocniczka rządu do spraw tego programu Magdalena Sobkowiak-Czarnecka informowała w grudniu, że w ramach mechanizmu projekty - oprócz MON - zgłaszały też inne resorty: Ministerstwo Infrastruktury oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Jednak – jak zaznaczyła – zgłoszone projekty to „w dominującej większości” projekty wojskowe, w których „decydujący głos, jeżeli chodzi o priorytety” miał Sztab Generalny Wojska Polskiego. Dodała, że 5 proc. całego limitu obejmuje projekty MI, a 3,9 proc. – MSWiA.
Jeżeli chodzi o projekty stricte związane z obronnością, to obejmują one m.in. - jak mówił w ostatnich tygodniach Kosiniak-Kamysz - działania związane z bezpieczeństwem Bałtyku, ze sztuczną inteligencją, kryptologią, cyberprzestrzenią, ochroną infrastruktury krytycznej, inwestycjami w polski przemysł zbrojeniowy oraz zdolnością do tankowania samolotów wojskowych w powietrzu. W tym ostatnim przypadku chodzi najprawdopodobniej o zakup kilku powietrznych tankowców A330 MRTT, produkowanych przez europejski koncern Airbus.
Kilka lub nawet kilkanaście miliardów złotych ma również zostać wydane na zbudowanie systemu obrony antydronowej; nad kontraktami w tym obszarze - podobnie jak nad innymi zakupami sprzętu wojskowego w ramach SAFE - pracuje obecnie Agencja Uzbrojenia.
Wicepremier zwrócił uwagę, że ok. 20 zadań będzie prowadzonych w ramach zakupów z innymi krajami. Podkreślił też, że - według szacunków - ok. 89 proc. wydatków na uzbrojenie dla Ministerstwa Obrony Narodowej i Wojska Polskiego może być zainwestowanych w polski przemysł zbrojeniowy.