Sobota, 07 listopada 2026 r. 
REKLAMA

Dezinformacja wokół Trybunału Konstytucyjnego. Białe kaski, niemieckie furgonetki i deepfake z prezydentem Nawrockim

Data publikacji: 07 listopada 2026 r. 15:43
Ostatnia aktualizacja: 07 listopada 2026 r. 15:43
Dezinformacja wokół Trybunału Konstytucyjnego. Białe kaski, niemieckie furgonetki i deepfake z prezydentem Nawrockim
Fot. Trybunal.gov.pl  

Fałszywe doniesienia o obecności niemieckich służb w Warszawie, rzekomy stan wojenny i zmanipulowane materiały z udziałem prezydenta Nawrockiego – to część z wątków dezinformacji towarzyszącej wydarzeniom wokół TK. W ciągu tygodnia NASK zgłosił platformom społecznościowym 9649 materiałów dezinformacyjnych.

REKLAMA

W związku z wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego w mediach społecznościowych od kilku dni rozpowszechniane są fałszywe lub wprowadzające w błąd informacje. Dotyczą one m.in. obecności niemieckich żołnierzy i policjantów w Polsce, działań polskiej policji, rzekomego wprowadzenia stanu wojennego oraz zachowania prezydenta Karola Nawrockiego podczas wydarzeń w siedzibie TK. Część przekazów opiera się na autentycznych nagraniach przedstawianych w fałszywym kontekście, inne wykorzystują materiały zmodyfikowane za pomocą sztucznej inteligencji.

Polska Agencja Prasowa przeanalizowała osiem dominujących narracji dezinformacyjnych dotyczących sytuacji wokół TK.

Jedną z najczęściej rozpowszechnianych były doniesienia o rzekomej obecności niemieckiej policji i Bundeswehry w Polsce w związku z wydarzeniami pod Trybunałem. W sieci pojawiały się m.in. nagrania niemieckich pojazdów wojskowych na polskich autostradach.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Dariusz Matecki opublikował w internecie nagranie przebywających w Warszawie żołnierzy Bundeswehry, pytając ich o powód wizyty. Jeden z żołnierzy odpowiedział, że przyjechali w związku z wystawą w niemieckiej ambasadzie. W tym momencie nagranie zostało przerwane, a następnie Matecki stwierdził, że nie chce w Polsce armii Unii Europejskiej, która mogłaby interweniować w sytuacji, gdy „przyszły konserwatywny rząd mógłby naruszać zasady demokracji”. Z kolei poseł Konfederacji Konrad Berkowicz, powołując się na to nagranie, stwierdził, że „Donald Tusk ściągnął posiłki z Niemiec”.

Do tych twierdzeń odniósł się w czwartek na platformie X ambasador Niemiec w Polsce Miguel Berger. Wyjaśnił, że obecność niemieckich żołnierzy w Warszawie wiąże się z obchodami 71. rocznicy powstania Bundeswehry. W ramach uroczystości prezentowana jest wystawa poświęcona 70. rocznicy powstania niemieckich sił powietrznych. Ambasada zaznaczyła, że rocznica obchodzona jest we wszystkich niemieckich placówkach zagranicznych, a obecność żołnierzy w Warszawie ma wyłącznie charakter uroczysty i organizacyjny.

Kolejna fałszywa narracja dotyczyła rzekomej obecności niemieckiej policji podczas wydarzeń pod TK. Jako dowód przedstawiano nagranie niemieckich furgonetek policyjnych na polskich drogach. Jeden z wpisów zawierających to nagranie uzyskał 1,2 mln wyświetleń.

W rzeczywistości niemieccy policjanci jechali na międzynarodowe ćwiczenia RAILEX 2026 w Spale, które odbyły się 20–21 października. Jak poinformowała policja, w ćwiczeniach zorganizowanych przez Komendę Główną Straży Ochrony Kolei uczestniczyli funkcjonariusze z Niemiec, Wielkiej Brytanii, Słowacji i Czech.

Fałszywe okazały się również doniesienia o rzekomo niemieckich kaskach policyjnych pod TK. Internauci porównywali białe kaski funkcjonariuszy z sześciocyfrowymi oznaczeniami do wyposażenia hamburskiej Policji Gotowości (Bereitschaftspolizei). Jednak zgodnie z rozporządzeniem MSWiA z 19 grudnia 2024 r. kaski, które były widoczne pod TK noszą funkcjonariusze polskich oddziałów prewencji. Kaski hamburskiej policji mają natomiast logo z przodu i dwucyfrowe oznaczenia po bokach – inne niż te, które noszą polscy funkcjonariusze.

W sieci pojawiały się także wygenerowane za pomocą sztucznej inteligencji zdjęcia przedstawiające policjantów w mundurach z napisem „Polizei”.

Polska policja zdementowała doniesienia o obecności niemieckich funkcjonariuszy pod TK. „Informujemy, że podczas zabezpieczenia rejonu Trybunału Konstytucyjnego służbę pełnią wyłącznie funkcjonariusze polskiej Policji. Nie uczestniczyli w zabezpieczeniu funkcjonariusze Policji innych państw” – przekazano w komunikacie.

Kolejne narracje dezinformacyjne dotyczyły polskiej policji, w tym możliwości użycia pod Trybunałem broni akustycznej. Chodziło o systemy LRAD, emitujące sygnały tonowe o częstotliwości 2000-4000 Hz.

Pod TK rzeczywiście wykonano zdjęcia radiowozu wyposażonego w taki sprzęt. Jednak, jak poinformował Onet rzecznik Komendy Stołecznej Policji Jacek Wiśniewski, urządzenia mogą być wykorzystywane wyłącznie zgodnie z prawem, czyli do nadawania komunikatów policyjnych. Użycie broni akustycznej jako środka przymusu jest w Polsce niedozwolone. Zgodnie z ustawą z 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej jedynymi dopuszczonymi środkami przymusu o właściwościach ogłuszających są środki pirotechniczne. Wiśniewski zaznaczył również, że funkcja broni akustycznej w policyjnych urządzeniach jest wyłączona programowo.

Policja zdementowała także narrację, według której pismo zastępcy komendanta głównego policji dotyczące utrzymania oddziałów prewencji w podwyższonej gotowości miało związek z sytuacją wokół TK. Dokument, którego kopię rozpowszechniano w internecie zalecał, by w dniach 2-8 listopada plutony prewencji pozostawały w gotowości, wyposażone m.in. w broń palną. Jak wyjaśniła policja, pismo z 29 października dotyczyło zagrożeń związanych z aktami sabotażu i dywersji, a nie wydarzeń w Trybunale Konstytucyjnym.

W sieci pojawiały się również doniesienia o rzekomym wprowadzeniu stanu wyjątkowego lub wojennego. We wtorek redaktor naczelny wPolsce24 Jacek Karnowski informował, powołując się na swoich informatorów, że o północy ze wtorku na środę miał zostać wprowadzony „jakiś rodzaj” stanu wyjątkowego. Później stwierdził, że chodzi jednak o „jakiś rodzaj” stanu wojennego. W rzeczywistości nie wprowadzono ani stanu wyjątkowego, ani wojennego.

Wśród rozpowszechnianych treści znalazły się również materiały zmodyfikowane za pomocą sztucznej inteligencji. Jednym z najpopularniejszych była grafika przerobiona przez aktywistę Barta Staszewskiego, przedstawiająca prezydenta Karola Nawrockiego przepychającego sędzię Annę Korwin-Piotrowską, by wejść do siedziby TK.

Analiza przeprowadzona za pomocą narzędzia SynthID wskazała na wykorzystanie AI do modyfikacji obrazu. Na oryginalnym nagraniu prezydent rzeczywiście trzyma Korwin-Piotrowską za rękę, jednak kadr jest znacznie węższy, a wyraz twarzy Nawrockiego różni się od przedstawionego na zmodyfikowanej grafice.

Grafikę rozpowszechniali na platformie X m.in. europoseł Koalicji Obywatelskiej Łukasz Kohut, poseł KO Roman Giertych oraz przewodniczący Centrum Walki z Dezinformacją i wiceminister cyfryzacji Paweł Olszewski. NASK poinformował PAP, że odnotował 36 zgłoszeń wewnętrznych dotyczących materiału typu deepfake z wizerunkiem Nawrockiego na platformie X.

PAP zapytała Olszewskiego o zmodyfikowaną grafikę. Polityk przyznał, że jest to „obrobiony cyfrowo kadr” z nagrania opublikowanego przez Macieja Berka, uczestnika wydarzeń przy wejściu do TK.

– Nie zmieniało to w żaden sposób treści zdarzenia, gdy prezydent Nawrocki wtargnął do siedziby Trybunału Konstytucyjnego, przepychając filigranową panią sędzię. To jest fakt – powiedział PAP Olszewski. Zaznaczył, że nie zamierza usuwać wpisu. – Prawdy nie usuwam – podsumował.

W kolejnej narracji dezinformacyjnej wykorzystywano nagrania podszywające się pod materiały zachodnich mediów. Odnosiły się one do sobotniego orędzia premiera Donalda Tuska, w którym szef rządu mówił o aktywności rosyjskich botów w polskiej przestrzeni informacyjnej.

Autorzy fałszywych materiałów podszywali się m.in. pod BBC, Euronews i Deutsche Welle, wykorzystując ich logotypy i oprawę graficzną. Materiały te nie były jednak dostępne w oficjalnych kanałach wymienionych redakcji.

Przed dezinformacją ostrzegało również w poniedziałek na platformie X Ministerstwo Obrony Narodowej. Resort zdementował doniesienia, według których pilotowi prezydenckiego samolotu odmówiono w piątek zgody na lądowanie w wojskowej części Lotniska Chopina w Warszawie.

„Wojskowi piloci, po otrzymaniu informacji o przerwaniu lotu i konieczności powrotu do Warszawy, natychmiast i bez żadnych przeszkód przystąpili do realizacji zadania” – przekazało MON. Według resortu tego rodzaju narracje mogą być wykorzystywane przez rosyjską i białoruską propagandę.

Skalę rozpowszechniania dezinformacji obrazują dane NASK przekazane Polskiej Agencji Prasowej. Do 6 listopada analitycy instytutu zgłosili platformom społecznościowym 9649 materiałów dezinformacyjnych dotyczących TK, z czego 9543 stanowiły zgłoszenia wewnętrzne.

– Zdecydowana większość z nich, 9471 materiałów, dotyczyła aktywności kont botów powiązanych z tematyką TK – wynika z informacji przygotowanych przez Ośrodek Analizy Dezinformacji NASK. W poniedziałek zgłoszono 6324 takie materiały, a od wtorku do piątku kolejne 3147.

Pozostałe 106 materiałów pochodziło ze zgłoszeń użytkowników, które NASK uznał za zasadne i dotyczące dezinformacji. (PAP)

Logo PAP Copyright

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA