Niech 1060. rocznica chrztu Polski będzie dla nas zachętą do pogłębiania wiary oraz pielęgnowania pamięci o chrześcijańskich korzeniach naszej ojczyzny – powiedział przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda.
14 kwietnia po raz ósmy obchodzimy w kraju Narodowe Święto Chrztu Polski ustanowione ustawą Sejmu RP z 22 lutego 2019 r.
Chrzest Polski dokonał się 14 kwietnia 966 r. W tym roku mija 1060. rocznica tego wydarzenia.
W komunikacie biura prasowego Episkopatu abp Wojda przypomniał, że przyjmując chrzest, Mieszko I wprowadził polski naród do cywilizacji łacińskiej. Jak ocenił, rocznica ta jest dobrą okazją, aby przypomnieć sobie znaczenie własnego chrztu, a co za tym idzie – powołania „do życia według Ewangelii oraz do budowania wspólnoty opartej na wartościach chrześcijańskich”.
Historycy zaznaczają, że data nie jest pewna, a chrześcijaństwo przyjął tylko władca Polan, ale i tak potocznie wydarzenie sprzed 1060 lat bywa nazywane chrztem Polski. Spór dotyczy nie tylko dokładnej daty dziennej chrztu Mieszka I, ale też samego roku.
Za tym, że to wydarzenie miało miejsce 14 kwietnia 966 r., przemawia to, że tego dnia w Kościele obchodzona była Wigilia Paschalna. Przyjęcie chrztu przez władcę w jednym z najważniejszych dla chrześcijan dniu miało podkreślać rangę całego aktu.
Problem w tym, że informacje o chrzcie Mieszka I pochodzą od kronikarza Thietmara, który nie mógł być świadkiem tego wydarzenia - urodził się prawdopodobnie w 975 r.
Historycy podkreślają, że nie był to chrzest Polski, bo Mieszko I nie mógł przyjąć chrześcijaństwa w imieniu swoich poddanych. Przed 1060 laty ochrzcił się książę i zapewne jego najbliższe otoczenie, nie kraj. Nie można też zapominać, że Mieszko był władcą Polan, Polska zaś jako kraj dopiero rodziła się z ziem, które Piastowie stopniowo podbijali.
Nie ma też pewności co do motywów, które skłoniły Mieszka I do przyjęcia chrztu. Prawdopodobnie kierował się względami politycznymi – konwersja umożliwiała mu, a w każdym razie ułatwiała nawiązanie sojuszu z Czechami, które już w tamtym momencie znajdowały się w orbicie chrześcijaństwa. Formalnym potwierdzeniem sojuszu z Czechami było małżeństwo Mieszka I z Dobrawą, córką księcia Bolesława Srogiego.
Część historyków wyjaśnia decyzję Mieszka I o przyjęciu chrztu chęcią zabezpieczenia się przed atakami Cesarstwa (Niemiec). Do takich ataków i tak jednak dochodziło, również za następców księcia Mieszka I, i tylko czasami były one uzasadniane chęcią nawracania „pogańskich” Polan.
W przypadku chrztu Mieszka chodziło raczej o motywy polityczne, a nie szczere chrześcijańskie objawienie. Za taką tezą przemawia – zdaniem niektórych historyków – fakt, że w odróżnieniu od kilku innych władców, którzy dokonali tego aktu, Mieszko nie został przez Kościół wyniesiony na ołtarze. Tymczasem świętymi zostali ogłoszeni Wacław I z dynastii Przemyślidów (w Czechach) oraz Stefan I, król Węgier.
Zdaniem archeologów dowodem, że chrzest Mieszka I był aktem dotyczącym tylko jego samego (ewentualnie również książęcego dworu), jest brak jakichkolwiek śladów chrześcijańskiego kultu na terenie, który znajdował się w obrębie jego państwa.
Odbiciem sporów historyków o to, czy chrzest Mieszka I był aktem politycznym, czy religijnym, stały się w 1966 r. kościelne i państwowe obchody tysięcznej rocznicy tego wydarzenia. Milenium chrztu Polski było obchodzone z inicjatywy prymasa Stefana Wyszyńskiego i połączone z opracowanym przez niego programem duchowej odnowy narodu. Władze państwowe przeciwstawiły tym kościelnym uroczystościom swoje własne w ramach 1000-lecia państwa polskiego. (PAP)