Piątek, 26 kwietnia 2024 r. 
REKLAMA

Eksperci ze Szczecina: Niemiecki lockdown może rykoszetem uderzyć w nas

Data publikacji: 15 grudnia 2020 r. 20:02
Ostatnia aktualizacja: 17 grudnia 2020 r. 08:26
Eksperci ze Szczecina: Niemiecki lockdown może rykoszetem uderzyć w nas
Fot. Bartosz Turlejski  

Ostatnie dni przyniosły informacje o całkowitym lockdownie w Niemczech i Holandii. Wiąże się to z zamknięciem wszystkich sklepów poza spożywczymi, aptekami, zoologicznymi i targami. Ograniczony będzie tryb pracy wielu firm. Niemal niemożliwe będzie przemieszczanie się między krajami. Co niemiecki lockdown oznacza dla Polski?

- Pogorszy się i tak napięta już sytuacja na polsko-niemieckim pograniczu, bo nie tylko wyjazd do Meklemburgii, ale i Brandenburgii będzie się wiązać z kwarantanną – mówi dr Piotr Wolny, dyrektor biura Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.

Skutki lockdownu na pograniczu

Najtrudniejsza sytuacja będzie na pograniczu. Wiceprezes PIG Jarosław Tarczyński uważa, że gospodarczo Niemcy są gotowe na lockdown. - Kanclerz Angela Merkel zapowiedziała przekazanie 11 miliardów euro na sektory gospodarki, które ucierpią wskutek wyłączenia. Co dla gospodarki w Polsce oznacza niemiecki lockdown? Skutków będzie kilka i będą one raczej negatywne: Przerwa świąteczna w większości zakładach produkcyjnych powoduje pewne ograniczenie działalności. Niemiecki lockdown daje fabrykom pewną możliwość działania, ale w przepisach mamy wyraźne ograniczenie handlu, zamknięcie szkół i przedszkoli czy ograniczenie w ilości osób przebywających w domu. Argumentacja jest taka, że mocno wzrósł poziom zakażeń w Niemczech, to kwestia konieczności wytrwania w dobrej kondycji służby zdrowia do momentu, kiedy w Niemczech rozpocznie się dystrybucja szczepionek – mówi Jarosław Tarczyński.

- W pierwszej kolejności odbije się to na handlu, usługach oraz na zleceniach wykonywanych na terenie Polski i Niemiec, ale realizowanych przez firmy z innych krajów. Lockdown w Niemczech będzie więc dość dotkliwie odczuwalny w pierwszym kwartale roku 2021. W regionie przygranicznym życie może być bardzo uśpione. Handel zamarł, turystyka zamarła, niemożliwe będą przyjazdy na zakupy Niemców do Polski i Polaków do Niemiec, a była to dla niektórych pewna tradycja. Niemiecki lodckdown uderza więc rykoszetem w gospodarkę w Polsce, ale trudno jest jeszcze ocenić siłę tego uderzenia – mówi wiceprezes Tarczyński.

Straci turystyka, handel, usługi

Jak mówi dyrektor biura Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie dr Piotr Wolny pandemia wciąż jest w natarciu. Mimo zapowiedzi rychłego wprowadzania szczepionki nie możemy dać się zwieść złudzeniom i nadziei o zwycięstwie nad epidemią. - Ta decyzja niesie za sobą konsekwencje gospodarcze dla Niemiec, których koszt szacuje się na 3,5 mld euro tygodniowo. Jednak skutki zaostrzenia kursu na froncie walki z korona wirusem w Niemczech będą odczuwalne także dla nas. Już dziś trudna sytuacja na polsko-niemieckim pograniczu, dalej się pogorszy. Do tej pory szczególnie trudno jest na granicy z krajem związkowym Meklemburgia Pomorze Przednie oraz Saksonią. Od 16 grudnia do tego grona dołączy Brandenburgia, która również wprowadzi ograniczenia w małym ruchu granicznym. To bardzo dotkliwie uderza w turystykę, oraz przygraniczne targowiska. Codzienne zakupy, wyjazd po benzynę czy do fryzjera, kosmetyczki przestanie być możliwy. To katastrofa dla wielu przygranicznych handlowców i usługodawców, w tym dla Szczecina, który w okresie przedświątecznym zawsze gościł wielu turystów zakupowych w galeriach, sklepach, punktach usługowych i rozrywkowych oraz świątecznych jarmarkach – mówi dr Piotr Wolny.

Decyzja najprawdopodobniej nie przyniesie skutków dla przygranicznych pracowników, którzy nadal będą mogli przekraczać granicę. Dla przyjezdnych pracowników sektorów tzw. infrastruktury krytycznej, władze niemieckie oferują także dofinansowanie do zakwaterowania, by nie musieli codziennie przekraczać granicy.

Oprac. (k)

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Kasia
2020-12-17 08:14:43
Jak my wprowadzilismy na wiosne obostrzenia, to Niemcy pisali jakie to nie demookratycznej, rzad Meklemburgii protestowal. A teraz?
Rykoszet
2020-12-16 13:30:12
Mamy wybitnych teoretyków teorii (za) rażenia. Już dawno śp. Bohdan Smoleń mówił "że jak na granicy coś pier .dolnie to odłamki lecą na wszystkie strony" . Niemcy dbają o siebie my też. Niech wybitne jednostki lepiej powiedzą jak zaoszczędzić ciut ciut a nie robić gruntu pod dotacje rządowe.Każdy traci. Marchew czy teraz czy na wiosnę dalej jest i będzie zielona ale za 3 lata zostanie wykopana na 100%.
do @ Mirek
2020-12-16 09:28:45
Marchewka dobrze sobie radzi na wiosnę, rośnie "w siłę" gdy się marchewkę dobrze PO_dlewa, Teraz jest zima (kalendarzowa).
Ja to
2020-12-16 09:24:02
bym profesor Iwasiów z US i "rudą" z "macicami" na granicę wysłał. "Ryko-szet" tych pań s_PO_woduje iż "grenzschutz" będzie "wypie...ał".
Mirek KOD Szczecin
2020-12-15 21:41:22
Nitras i Marchewka proszę o protest na granicy tak jak protestowaliście wiosną. KOD dołączy, zróbmy hałas.
Oj tam! Oj tam!
2020-12-15 20:58:22
Marszałek Geblewicz i inni politycy PO ma takie poważanie u Niemców i tak wspaniałą opinię w UE, że na pewno coś zaradzą.
Jacek
2020-12-15 20:51:13
Marszałek Geblewicz wyznaczył Norberta Obryckiego do koordynacji z Niemcami tak więc nie powinno byc wiekszych problemów

Dodaj komentarz

HEJT STOP
0 / 500


REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA