Niedziela, 31 sierpnia 2025 r. 
REKLAMA

Sierpień ’80 i szczecińska „Solidarność”

Data publikacji: 2025-08-29 10:46
Ostatnia aktualizacja: 2025-08-30 11:48
Delegacja rządowa w towarzystwie komitetu strajkowego opuszca teren stoczni po podpisaniu Porozumień Sierpniowych, 30 sierpnia 1980 r. Fot. Archiwum IPN  

Strajk z sierpnia 1980 roku i powstanie „Solidarności” należą do najważniejszych wydarzeń w powojennej historii Szczecina. Fenomen „Solidarności” pozostaje jednym z istotniejszych elementów historii Polski ubiegłego stulecia. Związek stał się inspiracją dla ówczesnych przywódców państw Zachodu do skutecznego przeciwstawienia się polityce Związku Sowieckiego wobec Europy Środkowej i Wschodniej, co doprowadziło do zasadniczej zmiany ładu międzynarodowego. „Solidarność” stanowiła i nadal stanowi znakomity przykład dla budowania oporu wobec dyktatorskich rządów na całym świecie.

Grudniowa pamięć

Nie przypadkiem protesty sierpniowe z 1980 roku zainicjowane zostały nad polskim morzem. To właśnie na wybrzeżu, w odpowiedzi na podwyżkę cen żywności w grudniu 1970 r., zastrajkowali robotnicy Gdańska, Gdyni, Elbląga i Szczecina. Zarówno w Gdańsku, jak i w Szczecinie manifestanci podpalili budynki komitetów wojewódzkich partii komunistycznej. W Szczecinie z rąk funkcjonariuszy reżimu komunistycznego zginęło szesnaście osób. Pamięć tamtych wydarzeń była wciąż żywa.

Warto zauważyć, że ze wszystkich wystąpień robotniczych z sierpnia 1980 r. to protest szczeciński przybrał najbardziej dojrzały charakter. W Szczecinie po pierwotnych demonstracjach przystąpiono do strajku okupacyjnego. Zarówno w Stoczni Remontowej „Gryfia”, jak i Stoczni Szczecińskiej „Warskiego” powołano komitety strajkowe, zadbano o dyscyplinę i komunikację oraz uzgodniono 21 wspólnych postulatów strajkowych, z kluczowym żądaniem powołania niezależnych od władzy i partii związków zawodowych. Po złożeniu przez władze komunistyczne obietnic spełnienia robotniczych postulatów strajk zawieszono na czas świąt Bożego Narodzenia. Powrócono do niego miesiąc później po kłamliwych informacjach reżimowych mediów, dotyczących zobowiązań produkcyjnych podjętych rzekomo przez stoczniowców. Pod przywództwem Edmunda Bałuki protestujący doprowadzili do bezprecedensowej w skali całego bloku państw komunistycznych wizyty nowego I sekretarza PZPR Edwarda Gierka w Stoczni „Warskiego”, podczas której zgodził się on na powołanie Komisji Robotniczej, tj. w istocie namiastki niezależnego związku zawodowego. Doświadczenie grudniowo-styczniowe ze Szczecina stało się wzorcem działania dla robotników w całej Polsce.

Strajk sierpniowy z 1980 roku był od początku protestów strajkiem okupacyjnym na terenie zakładów pracy, umożliwiał on zapraszanie najwyższych władz państwowych do negocjacji i prowadzenie ich na oczach społeczności strajkowej. Stanowił on także kontynuację walki o niezależne związki zawodowe z 1970 roku.

Pierwsze protesty

Za początek protestów z 1980 roku przyjmuje się wprowadzenie podwyżek cen mięsa w stołówkach pracowniczych od 1 lipca. Wówczas to rozpoczęły się tzw. przerwy w pracy, jak eufemistycznie określała je propaganda reżimu komunistycznego w Polsce. W połowie lipca, z uwagi na skalę, centrum tych protestów stała się Lubelszczyzna. Łącznie w całym województwie do protestu przystąpiło kilkadziesiąt zakładów pracy. Władze sprawnie rozładowały napięcie, obiecując spełnienie postulatów strajkowych i przeprowadzenie wyborów do rad zakładowych.

Wydarzeniem przełomowym dla protestów z 1980 roku okazał się strajk w Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Jego bezpośrednim powodem było zwolnienie z pracy Anny Walentynowicz, znanej i poważanej w stoczni również za działania w ramach Wolnych Związków Zawodowych. Ogłoszenie strajku zaplanowali działacze tej organizacji, wśród nich Bogdan Borusewicz współpracujący ze stoczniowcami: Jerzym Borowczakiem, Bogdanem Felskim i Ludwikiem Prądzyńskim. Strajk rozpoczął się 14 sierpnia od wiecu o godzinie 8:00. Do stoczni przybyli niebawem działacze gdańskiej opozycji: WZZ Wybrzeża oraz Ruchu Młodej Polski. Stoczniowcy do wcześniej przygotowanych żądań dołączyli to główne, jakim było powołanie niezależnych związków zawodowych. Wkrótce do stoczni przybył działacz WZZ Wybrzeża, Lech Wałęsa, stając na czele protestu. Proklamowano strajk okupacyjny. Oprócz powołania nowych związków zawodowych żądano przywrócenia do pracy Anny Walentynowicz i Lecha Wałęsy, podwyżki płac, budowy pomnika ofiar Grudnia ’70 oraz gwarancji bezpieczeństwa dla strajkujących. Następnego dnia do protestu przystąpiła Stocznia im. Komuny Paryskiej w Gdyni pod przywództwem związanego z WZZ Wybrzeża Andrzeja Kołodzieja. Strajk rozszerzył się dynamicznie o kolejne duże zakłady pracy, jednak już 16 sierpnia, po złożeniu obietnic przez władze Stoczni Gdańskiej w sprawie realizacji większości postulatów, strajkujący skłonni byli rozejść się do domów. Na podstawie decyzji komitetu strajkowego Wałęsa ogłosił jego zakończenie, co spotkało się ze sprzeciwem części uczestników. Dzięki energicznej reakcji Aliny Pienkowskiej, Anny Walentynowicz, Ewy Osowskiej i Henryki Krzywonos kilkuset zatrzymanych stoczniowców kontynuowało protest w geście solidarności z innymi przedsiębiorstwami Trójmiasta. 17 sierpnia powołano Międzyzakładowy Komitet Strajkowy skupiający 28 załóg trójmiejskich zakładów pracy.

To wówczas sformułowano ostateczną wersję 21 postulatów. Pierwszoplanowym warunkiem zakończenia protestu stała się zgoda na powołanie niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych na zasadach wynikających z Konwencji nr 87 Międzynarodowej Organizacji Pracy. Domagano się m.in. zagwarantowania prawa do strajku oraz bezpieczeństwa dla strajkujących, przestrzegania zasady wolności słowa, powrotu do pracy osób usuniętych po strajkach z lat siedemdziesiątych oraz uwolnienia wszystkich więźniów politycznych, podania w środkach masowego przekazu informacji o utworzeniu MKS i publikacji postulatów, zniesienia przywilejów nomenklatury przy obsadzaniu stanowisk państwowych oraz zniesienia przywilejów milicji, SB i wojska, dotyczących zasiłków rodzinnych i zaopatrzenia. Przedstawiono postulaty ekonomiczne i socjalne, m.in. wynagrodzenia za okres strajku, podwyżki płac o 2 tysiące zł i zagwarantowania wzrostu płac stosownie do postępującej inflacji. Postulowano obniżenie wieku emerytalnego, podniesienie rent i emerytur tzw. starego portfela oraz wprowadzenie wszystkich wolnych od pracy sobót.

Strajk w Szczecinie

Strajk w Szczecinie zainicjowali pracownicy stoczni remontowej „Parnica”. 18 sierpnia o godz. 6.00 około pięciuset osób odmówiło podjęcia pracy, a po sformułowaniu osiemnastu postulatów, wśród których znalazło się żądanie uznania niezależnych związków zawodowych, delegacja „Parnicy” udała się motorówką do sąsiadujących z nią stoczni „Gryfii” i „Warskiego”. Na jednym z wydziałów „Warskiego” jeszcze w godzinach rannych ogłoszono strajk i zwołano wiec, na znak solidarności ze stoczniowcami Gdańska i  „Parnicy”. W ciągu czterech godzin wyłoniono komitet strajkowy z Marianem Jurczykiem na czele. Do komitetu strajkowego włączono przedstawiciela „Parnicy” Aleksandra Krystosiaka, inicjatora tamtejszego protestu. Obydwaj mieli za sobą doświadczenia strajkowe z grudnia 1970 roku, Krystosiak ponadto sympatyzował z WZZ Pomorza Zachodniego i był więźniem stalinowskim w związku z konspiracją po 1945 roku na Mazowszu. 19 sierpnia spośród członków Komitetu Strajkowego w „Warskim” i przedstawicieli 21 szczecińskich zakładów pracy wyłoniono Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, który ostatecznie sformułował listę 36 postulatów. W skład Prezydium MKS weszli: Jurczyk – przewodniczący, Kazimierz Fischbein i Marian Juszczuk – jako zastępcy, a także Maria Chmielewska, Jarosław Mroczek, Stanisław Serafin, Stanisław Wądołowski, Stanisław Wiszniewski (wszyscy ze Stoczni im. Warskiego), Waldemar Ban (Selfa), Leszek Dlouchy (Gryfia), Aleksander Krystosiak (Parnica), Jan Nowak (WPKM), Łucja Plaugo (SCMB), Mieczysław Soszyński (Port), Wiesław Wojan (Zakłady Chemiczne Police). Podobnie jak w Gdańsku, na pierwszym miejscu żądano powołania wolnych i niezależnych od partii i rządu związków zawodowych. Wśród stricte politycznych postulatów znalazły się zbliżone do tych sformułowanych w Gdańsku, ale zażądano także zniesienia cenzury oraz swobody działania dla Kościoła katolickiego, w tym transmitowania niedzielnych mszy św. w radiu i telewizji. Podobnie jak w Gdańsku, domagano się także upamiętnienia ofiar Grudnia 1970 roku w postaci ufundowania tablicy pamiątkowej pod bramą główną stoczni „Warskiego”. Strajk przybrał charakter powszechny, a protest szczeciński promieniował na sąsiednie województwa, z których komitety strajkowe przybywały do stoczni „Warskiego”. W dniu ukonstytuowania się MKS do Szczecina przybył premier Edward Babiuch, członek Biura Politycznego KC PZPR, informując lokalną strukturę partii o powołaniu komisji rządowej do rozmów ze strajkującymi z wicepremierem Kazimierzem Barcikowskim na czele.

Gdańsk i Szczecin

Pomiędzy obydwoma ośrodkami protestu – Szczecinem i Gdańskiem były liczne podobieństwa, wzorowano się na doświadczeniach szczecińskich z Grudnia ’70, do których dołączono np. odprawianie mszy św. na terenach strajkujących zakładów, ale to różnice oraz pierwszeństwo wywołania protestu zdecydowały o tym, że Gdańsk został uznany za symbol „Solidarności”. Przewagą Gdańska była otwartość, do stoczni wpuszczono tam dziennikarzy, i to zarówno krajowych, jak i z zagranicy, co stało się kluczowe w upowszechnieniu wiedzy o proteście. Do protestujących z Gdańska przybyli także przedstawiciele inteligencji, z wzywającym do dialogu Apelem 64 intelektualistów. Wkrótce kilku z nich, zarówno ze stolicy jak i z Trójmiasta, zasiliło strajk poprzez udział w Komisji Ekspertów. Odmiennie wyglądała sytuacja w Szczecinie, gdzie w stoczni znalazło się tylko kilku dziennikarzy krajowych, a zespół doradczy stanowili w zasadzie wyłącznie miejscowi prawnicy. Inaczej też traktowano działaczy opozycji przedsierpniowej, przede wszystkim WZZ, których wpływ na protest okazał się minimalny. Brak szerszego dostępu do Stoczni Warskiego wynikał też z jej położenia. Inaczej niż w Gdańsku, stocznia w Szczecinie położona była na uboczu, stosunkowo daleko od centrum miasta. Za to Szczecin wyszedł z inicjatywą nawiązania bezpośredniego kontaktu z Gdańskiem, co zaowocowało wymianą przedstawicieli. Uzgodniono wówczas, że warunkiem zakończenia strajku będzie zgoda władz państwowych na powołanie wolnych związków zawodowych. Negocjacje szczecińskiego MKS z komisją wicepremiera Barcikowskiego rozpoczęły się 21 sierpnia, zaś gdański MKS podjął rozmowy 23 sierpnia z komisją wicepremiera Jagielskiego. Wytrawni warszawscy politycy starali się ograć robotników, obiecując polepszenie ich sytuacji materialnej, jednak bezskutecznie. Same tylko obietnice realizacji postulatów ekonomiczno-socjalnych nie przybliżały zakończenia strajków. Przedłużające się rozmowy oraz rozszerzanie się protestu na kolejne ośrodki nie sprzyjały rządzącym. Trwające od połowy sierpnia protesty na Wybrzeżu mocno także uderzały w niewydolną gospodarkę PRL.

Gdańsk i Szczecin zainspirowały do protestów cały kraj. 26 sierpnia od strajku komunikacji miejskiej rozpoczął się protest we Wrocławiu, wsparły go inne zakłady pracy w mieście. Tego samego dnia w zajezdni autobusowej przy ul. Grabiszyńskiej powołano Międzyzakładowy Komitet Strajkowy. W stolicy tego samego dnia pracę przerwała Huta Warszawa, a 28 sierpnia do strajku przystąpiło kilka bydgoskich zakładów, w których w celu koordynacji ich poczynań na terenie Wojewódzkiego Przedsiębiorstw Komunikacyjnego utworzono MKS. Strajki zainicjowano także w Łodzi, gdzie na czele protestu stanęli kierowcy komunikacji miejskiej. Wszędzie solidaryzowano się z protestującymi na Wybrzeżu i przedstawionymi tam postulatami. Na Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim pierwsze zastrajkowały kopalnie „Manifest Lipcowy” i „Borynia” w Jastrzębiu. Następnie do protestu przyłączyła się Fabryka Samochodów Małolitrażowych w Tychach i Huta Katowice w Dąbrowie Górniczej. W obydwu fabrykach, podobnie jak w Jastrzębiu, ogłoszono solidarność z Gdańskiem i poparto 21 postulatów. Na terenie województwa katowickiego powstały dwa MKS-y, pierwszy w Jastrzębiu, a drugi w Dąbrowie Górniczej.

Rozmowy z przedstawicielami władzy najwcześniej zakończyli protestujący w Szczecinie. 30 sierpnia o poranku podpisano pierwsze z porozumień sierpniowych, w którym rząd zgodził się na powstanie samorządnych związków zawodowych, chociaż zastrzegł, że powinny one działać w duchu socjalizmu i zgodnie z Konstytucją PRL. W intencji rządzących zapis taki miał skutecznie ograniczyć swobodę działania nowej organizacji. Po południu 31 sierpnia w Gdańsku doszło do podpisania drugiego z porozumień. Powołanie niezależnych związków zawodowych zostało zabezpieczone deklaracjami MKS o przestrzeganiu konstytucji PRL, niepodejmowaniu roli partii politycznej, uznaniu upaństwowienia gospodarki i sojuszy międzynarodowych PRL, a przy okazji de facto uznano kierowniczą rolę PZPR. Na rozstrzygnięcia z Gdańska czekała cała Polska.

Narodziny „Solidarności”

Charakter sierpniowych porozumień robotników z rządzącymi w Szczecinie i Gdańsku najlepiej oddaje formuła umowy społecznej, będącej swego rodzaju porozumieniem pomiędzy rządzącymi w Polsce komunistami a społeczeństwem, reprezentowanym odtąd przez niezależne od partii i państwa związki zawodowe. Obie strony przyjmowały do wiadomości swoje wzajemne zobowiązania. Nadal trwały jeszcze strajki na Śląsku, gdzie protestowało ponad 300 tysięcy osób i pomimo optymistycznych wiadomości z Gdańska, oczekiwali oni na gwarancje, że podpisane porozumienia dotyczą także ich. 3 września o poranku podpisano porozumienie w Jastrzębiu, w którym władze obiecały zniesienie czterobrygadowego systemu pracy i wprowadzenie od stycznia 1981 roku wolnych sobót. 11 września w Hucie Katowice w Dąbrowie Górniczej podpisane zostało czwarte z porozumień sierpniowych – Porozumienie Dąbrowskie, gwarantujące możliwość tworzenia struktur samorządnych związków zawodowych na terenie całego kraju. Dopełniło ono zawarcie umowy społecznej z władzami, dając nadzieję na jej realizację w kolejnych szesnastu miesiącach.

Sam fakt powstania „Solidarności” spowodował, że spod kontroli władzy i partii zaczęły się wymykać coraz większe obszary życia społecznego.

Co ciekawe, większość protestujących robotników pochodziła z Gdańska i Szczecina – łącznie ponad 380 tysięcy spośród 714 tysięcy strajkujących. Wpłynęło to na rozwój „Solidarności” w czasie jej tworzenia. W obu miastach – Szczecinie i Gdańsku przytłaczająca większość pracowników zapisała się do wolnych związków zawodowych, w  Szczecinie było to aż 87 proc.(!) pracujących, przy wskaźniku ogólnopolskim wynoszącym 45 proc. Pierwszy etap tworzenia Związku zamykało spotkanie z 17 września 1980 roku zorganizowane w Gdańsku. Postanowiono wówczas o powołaniu jednolitego związku o strukturze federacyjnej pod nazwą Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”. Istnienie „Solidarności” miało wpływ na różne środowiska, które uznały że jest to znakomity czas do wybicia się na niezależność. O swoją autentyczną reprezentację szybko upomniała się młodzież, domagając się powołania Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Przedstawicielstwa związkowego zaczęli się domagać rolnicy, rzemieślnicy, a nawet sędziowie i pracownicy cywilni wojska i Milicji Obywatelskiej. O większy zakres swobody w obszarach swojej działalności wystąpili wkrótce społeczność akademicka, dziennikarze, aktorzy czy prawnicy.

Decyzja o powołaniu związku pod nazwą „Solidarność” musiała zostać jeszcze wsparta walką o treść statutu, która zwieńczona została zarejestrowaniem Związku 10 listopada 1980 r.

Autor jest politologiem i historykiem, doktorem nauk humanistycznych w zakresie historii, naczelnikiem Oddziałowego Biura Badań Historycznych IPN w Szczecinie.

Artur KUBAJ, IPN Szczecin

Więcej artykułów o Sierpniu '80 w dodatku "Kurier Historyczny IPN"