Od kilku lat przed budynkiem Przedszkola Integracyjnego "Zaczarowany Ogród" (ul. Piotra Skargi) wyrasta kolorowy dywan z kwiatów. Tulipany, astry - to właśnie one tworzą niesamowitą kompozycję, która cieszy oko przechodniów i jest jednocześnie obiektem dumy przedszkolaków i dyrekcji. Przedszkole bierze udział w tegorocznej edycji konkursu "Cały Szczecin w kwiatach".
W tym roku to nie tulipany, a astry tworzą kwietny dywan. Na tym jednak nie kończy się pasja przedszkola do roślin. Wokół rosną jeszcze inne kwiaty, a na tyłach budynku, w ogrodzie, jest szklarnia i uprawne grządki, na których rosną między innymi pomidory czy truskawki.
- Zasłynęliśmy z tulipanowego dywanu. W pierwszym roku posadziliśmy cebulki tylko na niewielkim skrawku terenu przed budynkiem. Zauważyliśmy jednak, że wiele osób się tam zatrzymuje, dlatego postanowiliśmy kontynuować nasadzenia - mówi Sebastian Busa, dyrektor placówki. - Oprócz tulipanów mamy również dużo narcyzów oraz szklarnię. Od początku wiosny siejemy i sadzimy w niej między innymi sałatę i rzodkiewki. Dzieci zbierają warzywa, myją je i jedzą. Uprawiamy też pomidory, ogórki i cukinie. To najlepsza forma edukacji. Dziecko może wejść do szklarni, która jest otwarta, zerwać truskawkę albo poziomkę. Nie patrzymy na to w ten sposób, że jeżeli dzieci coś zerwą, to później tego zabraknie. Rośliny i owoce są dla nich dostępne. Ogród bardzo cieszy oko. Niestety większość dzieci mieszkających w mieście nie ma możliwości obserwowania warzyw i całego procesu ich wzrostu. Jesteśmy w stanie przekazać im tę wiedzę w ciekawy i innowacyjny sposób. Posadziliśmy ponad dwa tysiące cebulek.
Praca z roślinami ma wspierać rozwój dzieci. Uczą się nie tylko teorii, ale też doświadczania świata natury poprzez praktykę i nieustanny kontakt z obserwacją procesów zachodzących w przyrodzie.
- Nasza placówka funkcjonuje od pięciu lat i od samego początku bardzo intensywnie dbamy o ogród. Ja sam jestem człowiekiem bardzo „ogrodowym” i związanym z roślinami. W każdej placówce, w której wcześniej pracowałem jako nauczyciel, starałem się prowadzić różnego rodzaju działania i projekty związane z roślinami. Przez całe zawodowe życie pracuję z dziećmi posiadającymi orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego, borykającymi się z różnymi zaburzeniami i trudnościami. Widziałem, jak pozytywnie wpływają na nie rośliny i zwierzęta oraz jak dzięki nim można rozpocząć proces terapeutyczny. Dlatego w naszym przedszkolu dzieci sieją, sadzą, obserwują i dotykają roślin. Realizujemy różnego rodzaju projekty. Nawet sadzenie cebulek może być częścią edukacji matematycznej. Dzieci obserwują kolory, kształty i figury geometryczne, dodają, odejmują, a później uczą się cierpliwości, czekając na to, co wyrośnie - wyjaśnia Sebastian Busa.
O ogród i znajdujące się w nim kwiaty i warzywa dbają wszyscy - jednak w dni wolne obowiązki ogrodnika przejmuje pan dyrektor. Podkreśla, że bardzo to lubi, bo kontakt z przyrodą jest dla niego bardzo ważny.

- Nawet kiedy przedszkole jest zamknięte, organizujemy dyżury, ponieważ kwiaty trzeba codziennie podlewać. Podczas upałów trzeba przyjechać bardzo wcześnie rano albo późnym wieczorem. W weekendy większość tych obowiązków przejmuję ja. Kocham przyrodę i staram się zarażać tą miłością innych. Praca w ogrodzie sprawia mi dużą przyjemność - tłumaczy.
Dodaje, że przedszkole traktuje kontakt z przyrodą bardzo szeroko, to znaczy poza uprawą i pielęgnacją roślin dzieci mają także częsty kontakt ze zwierzętami. Chodzi o to, jak tłumaczy Sebastian Busa, aby przedszkolaki poznały świat przyrody, do którego nie ma dostępu w mieście.
- Naszą wizją jest także pokazanie dzieciom alternatywnego sposobu spędzania czasu oraz wzbudzenie w nich ciekawości. Być może w przyszłości same stworzą swój ogród. Chcemy im pokazać, że jest to przyjemne, zwłaszcza kiedy z małego nasionka wyrasta cała roślina - mówi. - Staramy się, żeby zajęcia przyrodnicze odbywały się cyklicznie. Nawet najmłodsze grupy, w których są dzieci dwuipółletnie, wyjeżdżają do lasu. Odwiedzamy go o różnych porach roku i obserwujemy zachodzące w nim zjawiska. Dowozimy dzieciom posiłki, dlatego nie jesteśmy ograniczeni czasowo. Altanę w naszym ogrodzie często wykorzystujemy jako miejsce spożywania posiłków. Dzieci jedzą tam między innymi zupy, przebywając na świeżym powietrzu.
Jak się okazuje, najmłodszych nie trzeba długo namawiać do wspólnej pracy w ogrodzie. Roślinami zajmują się z ogromnym entuzjazmem.
- W tym roku każde dziecko posadziło swojego bratka pod drzewem znajdującym się przed budynkiem. W ten sposób rozpoczęliśmy wiosnę. Dzieci, przychodząc i wychodząc z przedszkola, pokazywały rodzicom, który bratek należy do nich i jak rośnie - mówi S. Busa.
Wiemy, że kwietny dywan zachwyca również mieszkańców. Można powiedzieć, że wpisał się już w otoczenie, stał się rozpoznawalnym miejscem na mapie miasta. Sebastian Busa również to potwierdza.
- Kwiatów jest bardzo dużo. Cieszą one nie tylko nas, lecz także mieszkańców. Są osoby, które czekają na tulipany, a kiedy rośliny wschodzą, zatrzymują się przy ogrodzie. Chętnie z nimi rozmawiam. Ludzie pytają, dlaczego rośliny zostały posadzone właśnie w taki sposób i kto o nie dba. Teraz zasadziliśmy astry. Była to pewnego rodzaju próba. Nie spodziewałem się, że tak pięknie wzejdą i urosną. Być może powstanie z nich kolejny kwiatowy dywan - tłumaczy dyrektor "Zaczarowanego ogrodu". - Myślę, że wygląd otoczenia jest bardzo ważny dla funkcjonowania zarówno dzieci, jak i osób dorosłych. Tam, gdzie jest zielono i znajduje się dużo roślin, człowiek funkcjonuje zupełnie inaczej i czuje się lepiej. Staramy się więc dbać o całe otoczenie placówki. Myślę, że nam się to udaje, chociaż mamy jeszcze wiele pomysłów.©℗
***
Honorowym patronem konkursu jest Prezydent Szczecina, a partnerami: Miasto Szczecin, Szczecińska Agencja Artystyczna, Rajski Ogród, Fabryka Zieleni i Polski Związek Działkowców Okręg w Szczecinie.
Tekst i fot. Agata JANKOWSKA
