Środa, 26 sierpnia 2026 r. 
REKLAMA

Tu wszystko rośnie

Data publikacji: 25 sierpnia 2026 r. 12:12
Ostatnia aktualizacja: 25 sierpnia 2026 r. 12:12
Tu wszystko rośnie
 

Państwo Rafał i Monika Niesyn swoją działką na Wyspie Puckiej zaczęli zajmować się krótko przed pandemią. Zadecydowała tęsknota za naturą. Rośliny – kwiaty, owoce, warzywa – rosną na wyspie bardzo dobrze, ponieważ jest tam dobra ziemia. Swoją działkę prowadzą na terenie ROD "Jutrzenka".

REKLAMA

Pan Rafał i pani Monika swoją działkę kupili w 2019 roku, tuż przed pandemią.

- Jakbyśmy wiedzieli, co się będzie działo! Później przecież wszyscy zaczęli uciekać na ogródki działkowe. Dla nas to był taki pierwszy azyl, miejsce, gdzie mogliśmy uciec z domu i po prostu spędzać tutaj czas – opowiada pan Rafał. - Spędzaliśmy tu z synem bardzo dużo czasu. 

Swoją pasją do działki, uprawy roślin i spędzania wolnego czasu w tej okolicy zarazili także swoją sąsiadkę. Trudno się dziwić. Okolice Wyspy Puckiej są zachwycające, sielskie, nieco dzikie. Woda i przyroda robią tutaj swoje.

- Tutaj jest niska zabudowa, a do tego czarnoziem. Wszystko rośnie, ziemia jest bardzo żyzna. To torfowa wyspa. Pół metra pod ziemią i już jest woda – tłumaczy pan Rafał. - Specyfika budowania tutaj też jest inna. Nie ma czegoś takiego jak tradycyjne fundamenty. Trzeba wylać dobrą ławę, taki „placek”, i na tym osadza się altankę, żeby się później nie wykrzywiała.

Tęsknota za kawałkiem własnej ziemi wzięła się z pragnienia kontaktu z przyrodą, ale i z dziecięcych przyzwyczajeń.

- My sami jako dzieci mieliśmy działki. Nasi rodzice je mieli. Ja miałam na Gumieńcach, mąż miał na Krzekowie. Może dlatego później sami zdecydowaliśmy się na działkę – mówi pani Monika. - My w ogóle lubimy dużo ruchu. Zanim kupiliśmy działkę, spędzaliśmy dużo czasu na spacerach, chodziliśmy po lasach.

- Ja mam sześć sióstr i jednego brata, więc bywało tak, że z żoną i z synem byliśmy na działce u którejś z sióstr, u brata, u cioci albo u wujka. Wreszcie powiedziałem: "Nie, musimy sami kupić działkę", bo ciągle byliśmy trochę tu, trochę tam. Sporo czasu zajęło nam wybranie odpowiedniego terenu, ale ten odpowiadał nam najbardziej – wyjaśnia pan Rafał.

Działka jest bujna, kolorowa, bardzo zadbana i wypielęgnowana. Z kwiatów rosną tu między innymi rudbekie, aksamitki, dalie, floksy, hortensje, lawenda oraz róże.

- Z tą drzewiastą hortensją było tak, że trochę nam podupadła. Powiedziałam: "Rafał, dobrze ją przytnę i dam jej ostatni rok szansy". Chyba usłyszała, że chcę ją wyciąć, bo zaczęła pięknie rosnąć – śmieje się pani Monika. - Goździki brodate sama wyhodowałam z nasion. Wysiałam je i teraz się rozrastają. Niektóre rośliny są wręcz inwazyjne. Jeżeli człowiek ich odpowiednio nie przytnie albo nie wykopie, same się rozsiewają. Każdy kwiat wytwarza nasiona i jeżeli zostawi się go po przekwitnięciu, później rośliny wychodzą w kolejnych miejscach. Niektóre rozmnażają się z nasion, inne z kłączy. Mamy też aksamitki. Kiedy je ścinam i uschną, zakopuję je w ziemi, żeby ją użyźniały. Czasami, jeżeli dobrze się przez zimę nie rozłożą, później same wychodzą z ziemi.

Nie brakuje drzew owocowych, na przykład jabłek czy śliwek. W szklarni rosną soczyste pomidory. Na grządkach z warzywami pojawiają się kalarepy, jarmuż, cukinia, patisony czy papryka. Właściwie każdy skrawek ziemi na działce państwa Niesyn został wykorzystany pod uprawy. Pani Monika pozwala częstować się malinami, jabłkami czy jeżynami. Rośnie także winorośl.

Widać ogrom pracy i dumę z tego, jak wszystko kwitnie, rośnie, dojrzewa. Prace na działce zaczynają już wczesną wiosną.

- Najpierw pojawiają się przebiśniegi, szafirki, żonkile, krokusy i tulipany. Wszystko idzie po kolei – mówi pani Monika.  - Jedne rośliny zasypiają, drugie się budzą.

- I tak jest na przemian. Najpierw mamy piwonię majową, później czerwcową. W międzyczasie pojawiają się konwalie. Różnorodność kwiatów jest naprawdę ogromna – dodaje pan Rafał.

Zdarza się, że niektóre rośliny pojawiają się przypadkiem.

- Różne rzeczy nam tutaj same wyrastają. Kiedyś Emil chodził po działce, jadł arbuza i pluł pestkami. Później wyrosły nam arbuzy – opowiada pani Monika. - Mieliśmy też w domu ozdobną dynię na Halloween. Przezimowała, więc powiedziałam: "Dobra, Emil, dawaj ją, wrzucimy do ziemi, zakopiemy, niech użyźni glebę". I nagle zaczęły wychodzić dynie.

Relacje z sąsiadami – działkowcami są bardzo ważne. Wspólne rozmowy, wizyty, wzajemna pomoc i serdeczność wpisują się w zasady każdego działkowca.

W uprawę zaangażowany jest także syn państwa Niesyn, Emil. Jednak jego największym "dziełem" jest konstrukcja - baza czy miejsce do obserwacji okolicy, które powstało na stojącym na środku działki gołym drzewie. 

- Młody co roku dostawał swoją kuwetę, taką specjalnie zbudowaną, i sadził sobie w niej wszystko, co chciał. To, czego ja miałam za dużo i normalnie bym wyrzuciła, on brał, wsadzał paluszkiem w ziemię. Ma taką rękę do sadzenia, że wszystko mu rośnie – wyjaśnia pani Monika. - Śmieję się, że to jest takie międzypokoleniowe. Każdy coś tutaj daje od siebie.

Jest też córka, starsza od Emila, studiuje.

- Kiedy przyjeżdża, mówi tylko: "Wezmę to, to i to do jedzenia". Przyjeżdża z chłopakiem, zabierają, co chcą, i jadą. Ja mówię: "Proszę bardzo" – podkreśla pani Monika.

Na działce pojawiają się też zwierzęta - szpaki, krety, turkuć podjadek, karczownik. Trzy ostatnie przynoszą szkody, ale państwo Niesyn postanowili, że nie będą z nimi walczyć za wszelką cenę. 

- Widziała pani kiedyś, jak wygląda turkuć podjadek? Wygląda jak Predator! - pyta pan Rafał. - Chodzi pod ziemią, pływa i potrafi latać. Kiedy widzimy charakterystyczne otwory w ziemi, wiemy, że może tam być. Na początku bardzo z nim walczyliśmy. Można próbować go wyłapywać. Żona jednak sadzi tyle, że śmiejemy się, że wystarczy dla turkuci, nornic, kretów i jeszcze dla nas.©℗

* * *

Honorowym patronem konkursu jest Prezydent Szczecina, a partnerami: Miasto Szczecin, Szczecińska Agencja Artystyczna, Rajski Ogród, Fabryka Zieleni i Polski Związek Działkowców Okręg w Szczecinie.

Tekst i fot. Agata JANKOWSKA

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA