Czwartek, 03 września 2026 r. 
REKLAMA

Sielski balkon

Data publikacji: 02 września 2026 r. 10:44
Ostatnia aktualizacja: 02 września 2026 r. 11:44
Sielski balkon
Weronika Kwak z Figą na balkonie Fot. Monika KOŁACZ  

Kamienica, w której mieszka pani Weronika Kwak znajduje się przy Alei Piastów, naprzeciw LO nr I. Ulica jest w tym miejscu bardzo szeroka, aż trudno uwierzyć, że została wytyczona prawie 150 lat temu. Według zamysłu urbanistów miała być jedną z najbardziej reprezentacyjnych osi szybko rozwijającego się miasta.

REKLAMA

Pierzeje po obu stronach zajmują przedwojenne gmachy użyteczności publicznej i okazałe budynki mieszkalne, zaś pomiędzy nimi rozpościera się arteria, której środkową część zajmuje torowisko obsadzone drzewami. Ruch uliczny jest tutaj duży, sznury samochodów suną w obu kierunkach od rana do wieczora, jeżdżą tramwaje, piesi zmierzają do punktów usługowych. W ostatnich latach wykonano remonty znacznej części elewacji, zadbano również o przedogródki.

– Zakochałam się w tym mieszkaniu od pierwszego wejrzenia – mówi pani Weronika. - Nie mogłabym żyć w bloku z wielkiej płyty, przytłaczają mnie niskie sufity. Podobało mi się też, że stąd jest wszędzie blisko.

Weronika Kwak pochodzi z wioski niedaleko Reska, o budzącej miłe skojarzenia nazwie Sielsko.

– Przyjechałam do Szczecina do liceum, potem poszłam na studia. W domu rodzinnym na co dzień miałam styczność z naturą i nie wyobrażam sobie nie otaczać się zielenią – mówi właścicielka lokum przy Alei Piastów.

Na I piętrze przedwojennej kamienicy pani Weronika mieszka od 6 lat. Dwa lata temu zaangażowała się w zagospodarowanie wspólnej przestrzeni na podwórzu. Wówczas, za namową kolegów i koleżanek z I Urzędu Skarbowego, gdzie pracuje, po raz pierwszy wzięła udział w konkursie „Kuriera Szczecińskiego”. Otrzymała wyróżnienie. Teraz postanowiła ponownie wysłać zgłoszenie.

– Balkon dekoruję co roku, ale zawsze inaczej. Wcześniej podobał mi się styl włoski – był więc mały stolik, krzesełka, regał z ziołami, ale brakowało miejsca do wypoczynku. Sama zbudowałam kanapę z palet. Nawet podłokietniki są. Tylko poduchy dokupiłam – śmieje się pani Weronika.

Zapytana, skąd zamiłowanie do majsterkowania u młodej kobiety, tłumaczy: – Umiem zrobić sporo rzeczy, od małego miałam styczność z różnymi pracami. Dziadek miał gospodarkę, tata i brat zajmują się stolarką, ja też nigdy się tego nie bałam.

Okazuje się, że podczas niedawnego remontu mieszkania pani Weronika samodzielnie wykonała wiele elementów wystroju. Chętnie opowiada o szczegółach, widać, że sprawiało jej to radość i dało dużą satysfakcję. W tym sezonie aranżacja balkonu jest... sielska. Dominują kwiaty w kolorze białym, różowym i fioletowym - taki jest również print materiału siedziska, są donice, lampki, łapacz snów i tiulowa zasłonka.

– Wcześniej sadziłam głównie zielone rośliny, lawendę, wrzosy. Teraz idę w kolor, dlatego wszystkiego jest po trochu. Jak u mnie w miejscowości – opowiada o koncepcji dekoracyjnej pani Kwak.

Na balustradzie niewielkiego balkonu rośnie supertunia vista oraz rozwar wielkokwiatowy, z ampli zwisają surfinie, z dużych, szarych donic wychylają się trawy, dichondra srebrzysta i starzec srebrzysty. Jest też brunera wielkolistna, niecierpek i chryzantema drobnokwiatowa. Na stoliku przycupnęła miniaturowa róża, a przy regale – tawuła japońska. Nie zabrakło również krwawnicy, goryczki tropikalnej, liatry kłosowej, psianki jaśminowej, hortensji i róży piennej.

– Prawie nigdy nie pamiętam nazw roślin, sprawdzam w aplikacji. Kupuję, co mi się podoba, dopytuję sprzedawców o szczegóły hodowli. Na zimę oddaję kwiaty mamie albo koleżankom, bo nie mam gdzie przechować – tłumaczy ogrodniczka z Alei Piastów. Pani Weronika lubi spędzać wolny czas na balkonie, odpocząć, posłuchać muzyki. Potrzebuje swojej oazy i dobrze się w niej czuje.

Z przestrzeni na powietrzu korzysta również czarny cocker-spaniel, Figa - suczka odebrana z interwencji 2 i pół roku temu.

– Aż pod Warszawę po nią jechałam. Napracowałam się, żeby mi zaufała. Dużo przeszła w swoim krótkim życiu – wzdycha pani Weronika. - Kocham zwierzęta i interesuję się psią behawiorystyką.

Na szczęście, po dawnych traumach nie ma śladu. Suczka jest radosna i bardzo ufna. Uwielbia podglądać, co się dzieje na ulicy.

– Najpierw zrobiłam małą dziurkę w maskownicy osłaniającej balustradę, niedawno otwór powiększyłam – mówi pani Weronika.

Figa wkłada głowę w okienko, wygląda na bardzo zadowoloną. Ma stąd doskonały punkt obserwacyjny. Po drugiej stronie ulicy mieszka „chłopak” cocker-spanielki, którego widuje, kiedy rano i wieczorem wychodzi ze swoją panią na spacer wzdłuż torów.

– Popołudniami jeździmy gdzieś dalej, żeby pies mógł się wybiegać – opowiada pani Weronika.

Obie – Figa i jej właścicielka - lubią naturę oraz ruch na świeżym powietrzu. Jako młoda dziewczyna pani Weronika grała w kobiecą piłkę nożną, należała do drużyny Błękitni Stargard. Teraz regularnie chodzi na mecze Pogoni. Interesuje się fotografią, również sportową i chciałaby „pobiegać z aparatem”, jak mówi. Ma w tym doświadczenie.

– Nie lubię siedzieć w miejscu – tłumaczy. - W domu też ciągle coś zmieniam – dodaje z uśmiechem. ©℗

* * *

Honorowym patronem konkursu jest Prezydent Szczecina, a partnerami: Miasto Szczecin, Szczecińska Agencja Artystyczna, Rajski Ogród, Fabryka Zieleni i Polski Związek Działkowców Okręg w Szczecinie.

Monika KOŁACZ

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA