Wtorek, 08 września 2026 r. 
REKLAMA

Na skraju Puszczy Bukowej

Data publikacji: 08 września 2026 r. 12:16
Ostatnia aktualizacja: 08 września 2026 r. 12:18
Na skraju Puszczy Bukowej
Przydomowy ogródek państwa Durkalec zachęca do relaksu. Fot. Monika KOŁACZ  

Promienie zachodzącego słońce wydobywają intensywność koloru różnobarwnych kwiatów, wypełniających przydomowy ogródek. Przywołany aromatem roślin nadlatuje biały motyl, bezszelestnie poruszając skrzydłami. Cztery koty wylegują się ospale, zajmując miejsca na fotelu, na półce pod ławą i na balkonie, tak jakby chciały zmagazynować w sierści ciepło wrześniowego blasku. Lampki solarne w kształcie flamingów czekają na nadchodzący wieczór, aby rozbłysnąć na różowo. Przestrzeń z rattanowym zestawem wypoczynkowym zachęca do relaksu.

REKLAMA

– Wychowałam się w domku jednorodzinnym w Płoni, ale dopiero teraz odnalazłam zamiłowanie do prac ogrodniczych – mówi Beata Durkalec, mieszkająca razem z mężem Piotrem i córką Niną na Osiedlu Bukowym. - Rok temu w marcu się tu wprowadziliśmy. Sama wymyśliłam koncepcję, nawieźliśmy ziemi i zaczęliśmy działać – dodaje z uśmiechem. Teren został podzielony na strefy – dzięki temu wygląda na znacznie większy, niż rzeczywiste 50 metrów kwadratowych.

– Pod spodem są garaże, nie mogliśmy więc robić głębokich nasadzeń, dlatego postawiliśmy betonowe donice po obu stronach ogrodzenia – tłumaczy pani Beata. Poza tym właścicieli ogródka nic nie ograniczało, widać bogactwo gatunków i form. Pomysłodawczyni z entuzjazmem oprowadza po kolejnych fragmentach założenia:

– Przy balkonie rosną jednoroczne trawy i papryczki. Chcieliśmy stworzyć przede wszystkim miejsce do odpoczynku, ale hodujemy też warzywka – uśmiecha się pani Durkalec. - W donicach mamy słodkie papryki – nasionka wysiałam już w styczniu. Często tak robię, lubię obserwować, jak roślina kiełkuje. Nadliczbowe sadzonki rozdaję – poprzez facebookowy profil Roślinodzielnia Szczecin. Sama chętnie korzystam z ogłoszeń i biorę od innych użytkowników szczepki albo sadzonki – tłumaczy ogrodniczka z Osiedla Bukowego.

W ciągu roku na pustych wcześniej rabatach pojawiła się lawenda, zawilec nadmorski, komarzyca, liliowce, hortensje, stokrotki, wrzosy, rudbekia, fuksja, wierzba hakuro, efektowna, fioletowa verbena patagońska.

– Posadziłam ją, żeby przełamać kolor traw – tłumaczy swój zamysł pani Beata. Jest dużo aksamitek i różnokolorowej budlei.

– Zdarza się, że koty łamią łodygi, bo skaczą za motylami – pani Durkalec nie wygląda na niezadowoloną z powodu szkód dokonywanych przez czworonogi. Niedaleko furtki rośnie malutka, jeszcze, magnolia oraz posadzony w tym roku wiciokrzew i prezent od męża – róża, która szczęśliwie przetrwała zimę.

– Dają radę – mówi z satysfakcją w głosie mieszkanka Osiedla Bukowego o młodych roślinach. Państwo Durkalec trzymają się ustalonych ról: pani Beata planuje, a pan Piotr wykonuje.

– Proces realizacji jest spontaniczny – następuje z dnia na dzień. Żona coś wymyśli i trzeba robić – śmieje się małżonek.

– Ostatnio donice betonowe przestawialiśmy i teraz stoją pod innym kątem. Innym razem usunęliśmy szpaler tui, bo stwierdziłam, że niepotrzebnie zabierają przestrzeń – opowiada pani Beata.

Apetycznie wyglądają (i smakują!) owoce rosnące w kącie: jeżyny, borówki. Szczepkę winorośli twórczyni barwnych rabat otrzymała w prezencie od innej pasjonatki ogrodnictwa mieszkającej w pobliżu. Rabarbar też musi być, „na ciasto”, jak tłumaczy pani Durkalec. W pojemnikach nad kompletem wypoczynkowym latem dojrzewały truskawki i poziomki, a za kratką zabezpieczającą przed kotami szeroki wybór od wiosny oferuje warzywnik: są różne gatunki sałat, por, pietruszka, bazylia, rzodkiewka, chrzan, pomidorki, maggie... oraz pomarańczowa aksamitka.

– Żeby nicienie nie wchodziły do gleby – tłumaczy pani Beata, która wytrwale studiuje w internecie tajniki uprawy roślin.

Rodzina państwa Durkalec chętnie spędza czas w ogródku. Zagospodarowaną przestrzeń polubiły też koty.

– Podczas ciepłych nocy nawet nie wracają do domu, śpią na zewnątrz – opowiadają małżonkowie o swoich pupilach.

Pani Beata jest zadowolona z efektu, jaki udało się uzyskać po roku wytrwałej pracy. Sąsiedzi i znajomi chwalą ogródek, zdarza się, że obcy ludzie zaglądają przez ogrodzenie i podziwiają.

– Wszyscy radzili: tak ładnie macie, zgłoście się do konkursu „Kuriera Szczecińskiego” – tłumaczy decyzję o chęci sprawdzenia się pani domu i mówi, że w przyszłym sezonie planuje stworzyć kwietną łąkę na skarpie przed wejściem do bloku - oczywiście z przygotowanych wcześniej nasionek. Rabaty też zamierza wzbogacić o nowe nasadzenia.

– Nasz styl jest trochę nowoczesny, i trochę różnorodny – tłumaczy. - Obserwuję, które rośliny się sprawdzają i wytrzymują obecność kotów – dodaje żartobliwie.

Z jednakowym entuzjazmem, jak wcześniej kwiaty, pani Beata prezentuje techniczne zaplecze ogródka: system podlewania, uporządkowane akcesoria w szopce narzędziowej, beczkę na deszczówkę.

– To jest mój świat – mówi z uśmiechem. ©℗

Monika KOŁACZ

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA