Róże, lilie, pelargonie, alstromerie, pysznogłówki, penstemony, kosmosy, aksamitki, zioła – to tylko część roślin, jakie na swoim balkonie uprawiają pani Agnieszka Maruszewska i pan Paweł Kozłowski. Mieszkają na północy Szczecina, nieopodal Uroczyska Kupały. Podobno na ich tarasie jest ponad 90 gatunków roślin!
Rosną tutaj kwiaty, które pozostają z nimi przez kilka lat, inne pojawiają się tylko na jeden sezon. Wszystkie tworzą niezwykle barwną i imponującą kompozycję, która po raz pierwszy została zgłoszona do konkursu „Cały Szczecin w kwiatach”.
Balkon w obecnej formie istnieje dopiero od około roku. Jego właściciele od początku postawili przede wszystkim na rośliny wieloletnie.
– Większość gatunków dobieramy tak, żeby można je było podziwiać przez kilka lat. Mamy już kilka okazów, które z powodzeniem z nami zimują – opowiada pani Agnieszka.
Tak jest między innymi z tradycyjnymi pelargoniami, które przetrwały już kilka sezonów. Rośliny wieloletnie uzupełniają gatunki sezonowe. Balkon właściwie przez cały czas się zmienia.
– W ciągu sezonu praktycznie co miesiąc coś dokupujemy albo wymieniamy. Niestety upalne dni potrafią zniszczyć rośliny mimo opieki – przyznaje.

Obecnie, jeśli wliczyć również zioła, na balkonie znajduje się ponad 90 różnych gatunków roślin. To imponująca liczba, zwłaszcza jak na balkon, którego możliwości są ograniczone.
Nie chodzi jednak wyłącznie o zgromadzenie jak największej liczby okazów. Właściciele starają się dobierać rośliny w taki sposób, aby jedne przejmowały rolę innych i przez możliwie długi czas balkon pozostawał kolorowy.
– Kiedy robimy nasadzenia z roślin jednorocznych, staramy się, żeby ich okresy kwitnienia się wymieniały – wyjaśniają.
W połowie sierpnia część roślin ma już najlepszy okres za sobą. Przekwitły między innymi lilie azjatyckie, których cała donica jeszcze niedawno była wypełniona kwiatami. Inne szykują się jednak do kolejnego kwitnienia. Tak jest chociażby z różami. Po ostatnim przycięciu pojawiły się na nich nowe pączki.
Lista roślin jest długa. Są alstromerie, pysznogłówki i czerwony penstemon. Są też aksamitki, nazywane potocznie śmierdziuszkami, oraz wyhodowane z nasion kosmosy o pełnych kwiatach. Z własnego siewu pochodzą również dziwaczki.
Przy wyborze kolejnych okazów nie zawsze decyduje wcześniej przygotowany plan.
– Jeżeli coś nas zachwyci kolorem czy kształtem, to wybieramy właśnie tę roślinę. Jak czegoś szukamy, to staramy się też, żeby pojawił się jakiś nowy kolor – opowiada pani Agnieszka.
Efektem jest zachwycające połączenie gatunków, form i kolorów. Różnorodność jest jedną z najważniejszych cech tego miejsca.
Przy ponad 90 gatunkach można byłoby przypuszczać, że utrzymanie balkonu pochłania ogromną ilość czasu. Jego właściciele widzą to jednak zupełnie inaczej.
– To sama przyjemność. Nie powiedziałabym, że jest to praca żmudna czy trudna – mówi pani Agnieszka.
Oczywiście rośliny wymagają codziennej opieki. Najważniejsze jest podlewanie, a przy tak dużej liczbie nasadzeń także regularne nawożenie.
– Taka ilość roślin wyjaławia ziemię, dlatego trzeba zadbać o dobre nawożenie. Ale największym problemem są właściwie wyjazdy – przyznają właściciele.
Pielęgnacja takiego balkonu napotyka pewne wyzwania. Pierwszym jest regularne podlewanie – taka ilość nasadzeń potrzebuje sporej ilości. Drugie to zima. Nie wszystkie rośliny można przenieść do mieszkania czy na klatkę schodową, dlatego właściciele starają się wybierać gatunki, które mają szansę przetrwać ten okres na zewnątrz.
Niestety, ostatnia zima okazała się dla części roślin wyjątkowo trudna. Nie przetrwały między innymi dziewanny, białe penstemony i wieloletnia szałwia. Ucierpiały nawet niektóre rośliny cebulowe.
– Zwykle są to dość trwałe rośliny, ale niestety nie przetrwały. Problemem był śnieg, a później bardzo silny mróz. Kiedy przyszła odwilż, w donicach pojawiło się dużo wody – tłumaczy pani Agnieszka.
Pani Agnieszka Maruszewska i pan Paweł Kozłowski biorą udział w konkursie „Cały Szczecin w kwiatach” po raz pierwszy. Pomysł pojawił się trochę przypadkiem – zobaczyli plakat w „Rajskim Ogrodzie”.
– Pomyśleliśmy: co szkodzi? – wspominają.
Balkon służy także resetowi po pracy i jest – jak określają go gospodarze – letnim „przedłużeniem salonu”.
– To przede wszystkim miejsce odpoczynku. W godzinach popołudniowych, nawet jeżeli dookoła jest nieznośny upał, tutaj robi się już bardzo przyjemnie – mówi pani Agnieszka.
To właśnie na balkonie najchętniej czyta książki, które są jej wielką pasją. Pani Agnieszka jest z wykształcenia biologiem – to właśnie stąd, jak przyznaje, wzięło się zamiłowanie do roślin. Ale jest jeszcze literatura, a szczególnie twórczość Lucy Maud Montgomery, autorki „Ani z Zielonego Wzgórza”. Szczecinianka zajmuje się recepcją twórczości Montgomery w Polsce i zgromadziła pokaźną kolekcję jej książek – liczącą kilkaset egzemplarzy, również niezwykle cennych, kolekcjonerskich wydań powieści.
Zamiłowanie do ogrodu i literatury ma swój wspólny mianownik, ponieważ ogrody zajmują szczególne miejsce w twórczości L.M. Montgomery.
– Fascynował mnie ogród w jej książkach. Pojawiały się tam zapomniane czy zaczarowane ogrody, które można znaleźć w wielu jej powieściach – wyjaśnia pani Agnieszka.
Kilkadziesiąt gatunków roślin, zmieniające się okresy kwitnienia, okazy wyhodowane z nasion i te podarowane przez bliskich tworzą przestrzeń, która żyje i przeobraża się przez cały sezon. Nie jest przy tym balkonem „na pokaz”, według wzoru czy szablonu. Widać pasję, wiedzę, zaangażowanie. To miejsce, w którym toczy się codzienne życie. ©℗
***
Honorowym patronem konkursu jest Prezydent Szczecina, a partnerami: Miasto Szczecin, Szczecińska Agencja Artystyczna, Rajski Ogród, Fabryka Zieleni i Polski Związek Działkowców Okręg w Szczecinie.
Tekst i fot. Agata JANKOWSKA
