30 tysięcy autostopowiczów
WARSZAWA PAP. Od 1 maja br. przeszło 30 tys. młodych ludzi przemierzyło Polskę, mając w ręku książeczkę „Autostop”. Obok młodych robotników i studentów (przeciętna wieku wynosi, podobnie jak w latach ubiegłych, 19-20 lat), w wędrówkach tych uczestniczyło kilkuset turystów z Anglii, Austrii, Belgii, Czechosłowacji, Francji, Grecji, Norwegii, NRD, Szwecji, USA, Węgier i Związku Radzieckiego.
Z obserwacji społecznych kontrolerów autostopu wynika, że najwięcej „podróżnych bez biletu” można spotkać na drogach woj. koszalińskiego i szczecińskiego, a także w Bieszczadach.
Ostatnio Społeczny Komitet „Autostop” wystosował apel do wszystkich autostopowiczów znajdujących się na trasie o pomoc przy żniwach. Nawet kilkugodzinna pomoc przy zbieraniu zbóż, zwózce czy naprawie sprzętu w aktualnych, trudnych warunkach atmosferycznych – ma bardzo duże znaczenie.
„Kurier Szczeciński” z 24 sierpnia 1965 roku
Kwiatek za telefon
Chyba przed pół rokiem w przychodni Obwodowej nr 1 przy ul. Starzyńskiego teletechnicy z „Łączności” przystąpili do montowania kabin telefonicznych. W budynku ustawiono 2 kabiny. Radość pacjentów była duża, gdyż oczekując w kolejce na wizytę u lekarza, trzeba było rezygnować z załatwienia innych spraw. A przecież telefon mógłby znakomicie tu pomóc. Wystarczy przecież tylko dwa kroki do budki telefonicznej i… szczęście pryska. Kabiny owszem są, ale puste. Jak dotąd nie trafili doń jeszcze monterzy z aparatami.
Wiemy, że z automatami telefonicznymi jest u nas bardzo „krucho”, bo niszczą je na potęgę wandale, a łącznościowcy nie mogą nadążyć z naprawą.
Może jednak udałoby się uzyskać dla przychodni przy ul. Starzyńskiego choć jeden aparat? Pacjenci i personel przychodni już teraz, z góry dziękują i przygotowują łącznościowcom w nagrodę śliczny kwiatek. Boimy się, tylko by kwiatek nie zwiądł.
„Kurier Szczeciński” z 30 sierpnia 1965 roku
Groźna konkurentka polskiej „eksportowej”
Uganda wypuściła na rynek międzynarodowy groźnego konkurenta naszej „czystej eksportowej”. Jest to napój alkoholowy z bananów i nosi nazwę „Waragi”. Pierwsze butelki tej wódki pojawiły się w tych dniach w restauracjach zachodnioniemieckich.
„Kurier Szczeciński” z 31 sierpnia 1965 roku