Piątek, 21 czerwca 2024 r. 
REKLAMA

ING Bank Śląski: Polacy chcą wiedzieć, czy termomodernizacja im się opłaci

Data publikacji: 10 czerwca 2024 r. 12:46
Ostatnia aktualizacja: 10 czerwca 2024 r. 12:46
ING Bank Śląski: Polacy chcą wiedzieć, czy termomodernizacja im się opłaci
 

Polakom brakuje informacji na temat wymogów przyjętej przez Parlament Europejski tzw. dyrektywy budynkowej, która zobowiąże właścicieli domów i zarządców budynków m.in. do ich termomodernizacji. Nie wiedzą również, jakie rozwiązania finansowe są dostępne na rynku w tym zakresie i czy taka inwestycja im się opłaci - wynika z badania zleconego przez ING Bank Śląski.

Według ekspertów od zmian klimatu budynki odpowiadają za ponad jedną trzecią emisji gazów cieplarnianych w UE, z czego ok. 60 proc. emitują budynki mieszkalne. Żeby ograniczyć emisje, w marcu br. Parlament Europejski przyjął nowelizację dyrektywy dotyczącej charakterystyki energetycznej budynków (EPBD - Energy Performance of Buildings Directive) , która ma na celu zmniejszenie zużycia energii i emisji gazów cieplarnianych w budynkach. Pierwsze zmiany, wprowadzone przez nowelizację dyrektywy budynkowej, zaczną obowiązywać już w 2025 roku.

W tym kontekście w maju br. ING Bank Śląski przeprowadził wspólnie z agencją badawczą Minds & Roses badanie, w którym połączył wywiady telefoniczne (N=1620) z pytaniami na panelu internetowym (N=1000). Badanie zostało przeprowadzone na grupie konsumentów w wieku 25-59 lat, którzy są zarówno właścicielami, współwłaścicielami domów lub mieszkań, jak i planującymi zakup mieszkania albo zakup czy budowę domu. Badanie miało na celu poznać opinię Polaków na temat termomodernizacji.

Jak wynika z badania, aż 62 proc. respondentów nisko ocenia swoją wiedzę na temat termomodernizacji, choć większość z nich spotkała się już z tym terminem. O dyrektywie EPBD słyszał jedynie co trzeci właściciel nieruchomości.

Jak zauważył Leszek Kąsek, starszy ekonomista w Biurze Analiz Makroekonomicznych w ING Banku Śląskim, wymogi dyrektywy EPBD, dotyczące m.in. wprowadzenia klas energetycznych budynków w najbliższych latach czy zeroemisyjności nowych budynków i obniżenie średniego zużycia energii pierwotnej o 16% do 2030 r., będą wymagać inwestycji na rzecz poprawy efektywności energetycznej budynków.

„W połączeniu z wdrożeniem systemu ETS2 w budynkach (i transporcie) od 2027-28 roku, spalanie węgla czy gazu w budynkach będzie obciążone opłatą emisyjną, co powinno zachęcać do inwestycji termomodernizacyjnych i przechodzenia na bardziej ekologiczne rozwiązania” - wskazał.

Dodał, że koszty użytkowania domów i mieszkań wykorzystujących paliwa kopalne jako źródła
ogrzewania wzrosną w ciągu najbliższych 3-5 lat.

„Może to zatem prowadzić do wzrostu cen mieszkań o najwyższej charakterystyce energetycznej i prawdopodobnie spadku cen tych najbardziej energochłonnych budynków - tzw. wampirów energetycznych” - wyjaśnił Kąsek.

Zastrzegł przy tym, że tak się stanie, jeśli rynek odpowiednio zróżnicuje zmiany kosztów utrzymania i potrzeb inwestycyjnych w poszczególnych klasach energetycznych budynków.

Z badania wynika, że konsumenci nie mają odpowiednich zasobów informacyjnych i przy ocenie wpływu dyrektywy na rynek domów i mieszkań wskazują głównie na korzyści dla klimatu.

„Co ciekawe, mniej z nich zwróciło uwagę na niższe rachunki za ogrzewanie, co z punktu widzenia indywidualnego  gospodarstwa domowego mogłoby być bardziej istotne. Wśród negatywnych skutków ponad połowa respondentów spodziewa się wzrostu cen mieszkań dostępnych na rynku (66 proc.) czy utrudnień w procesie uzyskiwania zgody na budowę domu (52 proc.)” - wskazał Stanisław Kijowski, dyrektor ds. strategii w ING Banku Śląskim.

Dodał, że tylko jedna trzecia Polaków przewiduje, że wartość rynkowa budynków, które nie spełniają wymogów, może być niższa, bo będą wymagały przeprowadzenia termomodernizacji przez nowych właścicieli.

W ocenie Kijowskiego brak wiedzy na tak ważny dla właścicieli i zarządców nieruchomości temat wynika z braku wiarygodnych źródeł informacji, co z kolei przekłada się na obawy przed podejmowaniem decyzji dotyczących przeprowadzenia inwestycji w termomodernizację.

Zwrócił uwagę, że z badania wynika, że nieco ponad 1/4 osób, których dotyczy nowa regulacja, nie planuje podjąć działań z zakresu termomodernizacji.

„ Jest to zaskakująco wysoki odsetek, biorąc pod uwagę korzyści wynikające z tego rodzaju rozwiązań i horyzont czasowy, w jakim te decyzje będą wpływały na portfele konsumenckie” - ocenił ekspert.

W badaniu porównano też źródła motywacji do wdrożenia termomodernizacji wśród właścicieli domów i mieszkań, którzy już się jej podjęli.

„W obu przypadkach głównymi motywatorami były niższe rachunki za prąd, oszczędności, komfort użytkowania oraz poczucie bezpieczeństwa i troski o rodzinę”- zauważył Leszek Kąsek.

Dodał, że przy ocenie już podjętej decyzji o termomodernizacji przeważająca większość właścicieli nieruchomości uznała ją jako bardzo dobrą, a jako główne efekty wskazywała na większy komfort mieszkania i niższe rachunki za prąd.

Ekonomista wskazał, że jeśli chodzi o nastawienie wszystkich respondentów do rozwiązań termomodernizacyjnych, przeważają sceptyczne opinie, że to inwestycje, na których skorzystają tylko nieliczni, najzamożniejsi, a same koszty pewnie nigdy się nie zwrócą.

„Czterech na pięciu badanych uważa, że inwestycje wymagają kredytu lub innego dofinansowania. Wśród spodziewanych źródeł finansowania zdecydowana większość wskazuje na środki z dotacji oraz programów publicznych” - podał Kąsek.

Jak zaznaczył, wśród osób, które planują termomodernizację (33 proc. badanych), dominują osoby z dochodem gospodarstwa powyżej 10 tys. zł.

„Prawie połowa czeka na korzystniejsze wsparcie ze środków publicznych - krajowych lub unijnych - i uznaje dofinansowanie za największą potencjalną zachętę do przyszłych inwestycji. To wyczekiwanie niestety spowalnia proces inwestycyjny, dobrze byłoby jak najszybciej wyjaśnić kryteria dostępu do programów wsparcia” - wskazał ekonomista.

Podkreślił, że Polakom brakuje też prostego systemu oceny, który pozwoliłby im stwierdzić, czy energooszczędne rozwiązania mają sens w przypadku ich nieruchomości.

Zdaniem Andrzeja Sowy, dyrektora odpowiedzialnego za kredyty i ubezpieczenia dla klientów indywidualnych w ING Banku Śląskim, badanie jasno pokazuje, że potrzebne jest zwiększenie świadomości co do zmian, jakie niesie ze sobą dyrektywa budynkowa.

„Warto mówić nie tylko o korzyściach dla środowiska, ale też podkreślać długoterminowe
oszczędności dla właścicieli nieruchomości. Dodam tylko, że modernizacja istniejących budynków na podstawie już dostępnych technologii może pomóc zmniejszyć emisje o 60-90 proc. i przyczynić się do zmniejszenia wydatków na energię nawet o połowę” - wskazał.

Jak dodał, oprócz wiedzy brakuje również rozwiązań systemowych pomagających Polakom podjąć decyzję o termomodernizacji, która ostatecznie będzie opłacalną inwestycją, a wkrótce również obowiązkową.

Źródło informacji: PAP MediaRoom

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

klemens
2024-06-11 09:06:48
termomodernizacja opłaci się bankom . Za 50 lat będziemy zrywać styropian , bo ktoś mundry powie , że jest toksyczny i uczulający . Tak , jak w przypadku azbestu . Nikt z lokatorów nie wie , czy po oklejeniu budynku styropianem zaoszczędzi na ogrzewaniu i kiedy zwróci się wydany pieniądz . Takiej informacji spółdzielnie mieszkaniowe i wykonawcy robót nie podają .

Dodaj komentarz

HEJT STOP
0 / 500


REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA