poniedziałek, 28 maja 2018.
Strona główna > Przez granice > O życiu w Demminie

O życiu w Demminie

O życiu w Demminie
Data publikacji: 2018-03-29 11:16
Ostatnia aktualizacja: 2018-03-29 11:42
Wywietleń: 385 320623

– „Tyle zła, tyle morderstw…. O wszystkim może się pani dowiedzieć, jeśli pani zapyta. Ale my nie musimy opowiadać, że tu pływało wiele ciał. Zresztą, co ja tam wiem…” – zgaszonym głosem mówi starszy mężczyzna. Siedzi w fotelu, w swoim pokoju, w domu opieki. Gorliwie przytakuje mu jego żona siedząca obok w wózku inwalidzkim.

Taką sceną zaczyna się zwiastun filmu dokumentarnego „Über Leben in Demmin” („O życiu w Demminie”), sygnalizujący, że film będzie zapierał dech w piersiach. Nie ze względu na wartkość akcji, lecz na przejmujące zgrozą wydarzenia, o jakich opowiada.

Pomorskie 11-tysięczne miasto Demmin wygląda tak jakby wciąż żyło w traumie. W marcu 1933 roku 53 proc. tutejszych mieszkańców, ponadprzeciętnie dużo, głosowało na partię Adolfa Hitlera.

30 kwietnia 1945 roku, w dniu, gdy Hitler popełnił samobójstwo, do Demmina weszły oddziały Armii Czerwonej. Miasto, które z trzech stron otaczają rzeki: Piana, Tollensee i Trebel, ogarnęła fala masowych samobójstw. Popełniały je głównie kobiety, mieszkanki Demmina i uciekinierki. Przerażone skakały do rzek, wciągając do wody dzieci.

Nie miały jak i dokąd uciekać. Gdy żołnierze Wehrmachtu uciekali na zachód z Demmina, wysadzili za sobą mosty na rzekach. Odcięli mieszkańcom drogę ucieczki.

Znaleziono ciała 900 osób. Wiele ciał ugrzęzło w mule…

Każdego roku w rocznicę tamtych wydarzeń przez Demmin w milczącym pochodzie idą neonaziści. Mówią, że upamiętniają ofiary.

Czy ich marsz jest wyrazem nieprzepracowanej traumy?

O masowych samobójstwach, jakie pod koniec drugiej wojny światowej popełniali Niemcy, a do których dochodziło nie tylko w Demminie, w społecznym dyskursie o wojnie wciąż mówi się mało.

„Dlaczego ludzie odbierali sobie życie?” – to pytanie stawia dokumentalny film Martina Farkasa „Über Leben in Demmin”. Miał premierę 22 marca w Berlinie, jest grany w całych Niemczech.

Nancy WALDMANN

Fot. kadr z filmu

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
17
na godz. 06:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Za nami 4. Ekobieg
Różne odcienie filharmonii
Zwiedzanie z prezydentem
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy
„Mirosław Kwiatkowski niniejszym przeprasza za bezprawne naruszenie dóbr osobistych Pana Przemysława Rafała Chmury, których to naruszeń dopuścił się w treści sporządzonych przez siebie artykułów pod tytułem: – „Biuro nieruchomości w przepompowni”, „Pośredników ci u nas dostatek”, „Wypaczone notarialne umowy”, „Notariusze naginali przepisy”, „Czarna dziesiątka mijającego roku”, „Chwasty tygodnia”, „Pośrednicy drwią z Temidy” oraz „Wyrok na notariusza” opublikowanych w Kurierze Szczecińskim odpowiednio w dniach 23 stycznia 2015 r., 13 lutego 2015 r., 27 listopada 2015 r., 28 grudnia 2015 r., 31 grudnia 2015 r., 9 września 2016 r. oraz 11 października 2016 r., a także stronie internetowej gazety, w których to artykułach zawarto nieprawdziwe i niesprawdzone informacje na temat sposobu świadczenia usług przez Pana Przemysława Rafała Chmurę, w czasie gdy wykonywał on zawód notariusza, oraz o rzekomych nieprawidłowościach, których miał się dopuścić przy świadczeniu tych usług. Mirosław Kwiatkowski zobowiązuje się również do poszanowania dóbr osobistych Pana Przemysława Rafała Chmury.”