czwartek, 17 października 2019.
Strona główna > Przez granice > Bilet na trójstyku granic

Bilet na trójstyku granic

Bilet na trójstyku granic
Data publikacji: 2019-05-30 13:05
Wywietleń: 872 393978

Całodzienny bilet Euro-Nysa (niem. Euro-Neisse-Ticket, czes. Euro-Nisa-Ticket) zasługuje na szczególną uwagę. Jest to jedna z zaledwie czterech kompleksowych komunikacyjnych ofert transgranicznych w Europie. Wyróżnia się również tym, że korzystać z niego można w trzech państwach. Fenomen tego biletu oddaje ducha Europy zintegrowanej i europejskiej współpracy regionalnej. Umożliwia podróże w piękne i fascynujące obszary pogranicza śląsko-łużyckiego.

Bilet Euro-Nysa (skrót: ENT) wszedł w życie 1 maja 2004 roku, a więc w dniu przystąpienia Polski i Czech do UE. Przed miesiącem skończył więc 15 lat! Jego inicjatorem był Związek Przedsiębiorstw Komunikacyjnych Górnych Łużyc i Dolnego Śląska (Zweckverband Verkehrsverbund Oberlausitz-Niederschlesien – ZVON), mający swą siedzibę w Bautzen (Budziszynie), który wspólnie z przewoźnikami czeskimi i polskimi stopniowo rozwijał ofertę.

Niedrogo i wygodnie

Bilet obowiązuje na obszarze około 10 tys. km kw. wokół trójstyku granic: polskiej, niemieckiej i czeskiej. Obejmuje swym zasięgiem część województwa dolnośląskiego, Saksonii i kraju libereckiego. Za jedyne 25 zł od osoby (w Niemczech 13 euro, w Czechach 160 Kč) możemy podróżować cały dzień wszystkimi pociągami regionalnymi oraz wybranymi lokalnymi i miejskimi środkami komunikacji publicznej.

Mimo tych zalet nietrudno odnieść wrażenie, że oferta wciąż jest mało znana. Warto zatem przyjrzeć się bliżej jej aspektom praktycznym i propozycjom krajoznawczym.

Można wziąć rowery

Patrząc od polskiej strony, obszar obowiązywania biletu wyznaczają od północnego zachodu miasta: Węgliniec, Bolesławiec, Lwówek Śląski, Jelenia Góra i Szklarska Poręba. W Niemczech są to: Weißwasser, Hoyerswerda, Bischofswerda, Zittau, w Czechach – Rumburk, Benešov nad Ploučnicí/Česká Lípa, Jilemnice.

Do początkowych punktów w Polsce wystarczy dotrzeć z Zielonej Góry, Wrocławia/Legnicy, Wałbrzycha, a w Niemczech – z Berlina, Drezna i Cottbus. I już można poznawać zalety biletu Euro-Nysa.

Jeśli przygodę z nim zaczniemy w Görlitz, trafimy do systemu kolei niemieckiej. Pociągi odjeżdżają tu w całodziennym takcie godzinnym i dwugodzinnym. Niemieckie połączenia są znakomicie skomunikowane z czeskimi, które również kursują co godzinę bądź dwie.

Wybór takiego kierunku zapewnia szerokie możliwości wędrowania zarówno miłośnikom turystyki miejskiej, jak i górskiej. Bilet to również znakomite rozwiązanie dla rowerzystów.

Filmowe Görlitz

Już na samym początku warto zwiedzić filmowe Görlitz, miasto, w którym kręcono wiele hollywoodzkich produkcji, bądź pojechać bezpośrednim pociągiem do Bautzen lub Zittau w Kotlinie Żytawskiej, a dalej – według indywidualnego planu – np. do Liberca. Każde z tych miast szczyci się zabytkowym charakterem i ujmującą atmosferą. Historycznie i geograficznie są to Górne Łużyce, zaś Bautzen (Budziszyn) jest głównym duchowo-kulturalnym ośrodkiem Łużyczan, słowiańskiej grupy etnicznej, określanej również jako Serbowie łużyccy. Tutaj znajdują się takie kulturotwórcze centra, jak Serbski Dom (górnołużycki: Serbski dom w Budyšinje, niem.: Haus der Sorben/Wendisches Haus) i Związek Serbołużyczan Domowina (górnołużycki: Zwjazk Łužiskich Serbow, niem. Bund Lausitzer Sorben).

Obiad w chmurach

Bilet Euro-Nysa to gratka dla miłośników gór. Otwiera wrota do Karkonoszy, Gór Izerskich, Łużyckich, a nawet do Czeskiego Raju (kierunek: Stará Paka).

Do Szklarskiej Poręby dojedziemy pociągami Kolei Dolnośląskich, skąd kursują skomunikowane połączenia do Harrachova i Liberca. Trasa wiedzie jedną z najbardziej malowniczych linii kolejowych w tej części Europy, tzw. Koleją Izerską, najwyżej położoną w Polsce (886 m n.p.m.). Co ciekawe, jadąc koleją z Polski, można w pobliże polskiej części Gór Izerskich dostać się przez Niemcy i Czechy (kierunek: Jindřichovice pod Smrkem, niewiele ponad 2 km od granicy).

Z Zittau możemy dojechać zabytkową kolejką wąskotorową do kurortów Oybin i Jonsdorf, urokliwie położonych wśród skalistych Gór Żytawskich. Atmosferę niczym w westernie zapewni dołączany latem do pociągu odkryty wagon. Z początkiem tego roku przewoźnik SOEG wprowadził jednorazową dopłatę 5 euro (zniżka 3 euro) do przejazdu na bilet Euro-Nysa (tzw. składka historyczna). Za przejazd czeską koleją linową na górę Ještěd w Libercu trzeba dopłacić 35 koron. Jednak gdy wjedzie się na szczyt, można pójść na obiad do modernistycznej restauracji w chmurach.

Dzięki transgranicznemu połączeniu z Zittau do Rybniště dotrzemy na wschodnie rubieże magicznej Czeskiej Szwajcarii (czes.: České Švýcarsko). Ale to już wycieczka na dwa dni, choć kto jest uparty i mieszka blisko granicy, może przy dobrym zaplanowaniu wyprawy osiągnąć cel w jeden dzień.

Jeziora i rododendrony

Patrząc w innym kierunku, a zatem na północ od Görlitz, trafimy na powstałe w wyniku działalności człowieka Pojezierze Łużyckie (niem.: Lausitzer Seenland). Na samym północnym krańcu obszaru obowiązywania biletu czeka na nas kolejna atrakcja – leśna wąskotorówka z Weißwasser do urokliwego, zdrojowego i książęcego, graniczącego z Polską Bad Muskau nad Nysą Łużycką.

Można też pojechać do Kromlau, gdzie jest unikatowy na skalę europejską park rododendronów.

Stacja w Polsce – dworzec w Niemczech

Wyjątkowość pogranicza odzwierciedla linia kolejowa z Görlitz do Zittau, która wiedzie wzdłuż granicy polsko-niemieckiej. Pociąg raz wjeżdża tu na terytorium Polski, raz Niemiec. Z okien widać polskie bądź niemieckie słupki graniczne i malowniczy kanion, jaki tworzy Nysa Łużycka.

Po polskiej stronie pociąg zatrzymuje się tylko na stacji Krzewina Zgorzelecka, która ma swój dworzec w niemieckiej miejscowości Ostritz! Można więc powiedzieć, że jeśli bilet ENT jest wyjątkowy na skalę europejską, to również i ta linia kolejowa jest europejską osobliwością.

Pamiętajmy o tym zawsze, gdy jacyś sprzedawcy urojeń nawoływać będą do ograniczenia swobody podróżowania.

Zaplanować wycieczkę

Wybierając się w podróż z województwa dolnośląskiego czy południa lubuskiego, ze wschodniej Saksonii bądź północno-zachodnich Czech, możemy z powodzeniem zaplanować tanią jednodniową wycieczkę po trójstyku granic. Warto tak ją zorganizować, żeby wyjechać z samego rana i zdążyć na ostatnie wieczorne połączenia.

Osoby z dalszych regionów trzech państw będą musiały przeznaczyć na to co najmniej dwa dni. Należy przy tym pamiętać, że połączenia kolejowe w Polsce pozostawiają wiele do życzenia.

Do opracowania trasy wycieczki najlepsza jest wyszukiwarka połączeń kolei niemieckich, przydatna będzie też kolei czeskich, nie najgorzej spisuje się też polska.

* * *

Nie sposób w krótkim artykule wymienić wszystkich zalet trójgranicznego biletu. Warto na własną rękę zgłębiać jego możliwości. Szczególnie że niebawem ceny biletu mogą wzrosnąć.

Mariusz WIECZERZYŃSKI

Żaganianin, filozof, regionalista. Pasjonują go pogranicza i piesze rajdy górskie. Podróżując, kieruje się na Wschód, zarówno geograficzny, jak i mentalny.

Bilet na trójstyku granic Bilet na trójstyku granic Bilet na trójstyku granic

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
10
na godz. 03:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Chcą prawdziwej szkoły

Nekrologi

Sonda

Gdzie w Szczecinie powinien stanąć pomnik Marszałka Józefa Piłsudskiego?

 

W Kurierze Szczecińskim
Pierwsza strona
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie