Na zdjęciu „Syrena 104” zwana popularnie „skarpetą”. Bystre oko dostrzeże też w tle „Trabanta” zwanego z kolei „mydelniczką”. Wiele opowieści jest związanych z pierwszymi w rodzinie samochodami. Zapraszamy naszych Czytelników do podzielenia się tymi wspomnieniami i wrażeniami.
Syrenka miała też drugą nazwę: „Kurołapka” – a to ze względu na sposób otwierania drzwi, które ponoć podczas jazdy przez wieś mogły zagarniać do wewnątrz domowe ptactwo.
Kolejne modele syreny nosiły symbole od 100 do 105L. Powstały nawet prototypy modeli sportowych. Samochód z naszego zdjęcia to FSO „Syrena 104”. Produkowano je na Żeraniu w latach 1957-1972 przez Fabrykę Samochodów Osobowych w Warszawie. W roku 1972 produkcję przeniesiono do Bielska-Białej, gdzie mieściła się Fabryka Samochodów Małolitrażowych. Od tamtej pory nie była to już FSO, lecz FSM „Syrena”. Do roku 1983 z taśm montażowych FSO i FSM zjechało 521 311 egzemplarzy „Syrenek”.
„Syrenka” z naszego zdjęcia ma tablice rejestracyjne nadawane w latach 1956-1976 – ich wymiary to 375×120 mm. Numer składał się z dwóch liter i czterech cyfr. Pierwsza litera oznaczała województwo (lub służbę państwową), a druga powiat lub grupę powiatów. Szczecińskie tablice to MA, MS, MW i MR. Po roku 1970 krążył po Szczecinie taki kawał polityczny:
– Wiesz dlaczego Szczecin ma nową tablicę rejestracyjną z literami MR?
– Nie wiem.
– Bo MR znaczy Miasto Rewolucji.
Co by nie mówić, popularne „skarpety” dały początek masowej motoryzacji w czasach PRL. O popularności samochodu niech świadczy fakt, że w roku 1966 wszedł na ekrany film pt. „Kochajmy Syrenki”. Była to muzyczna komedia z udziałem Bohdana Łazuki oraz Jacka Federowicza.
A jakie są naszych Czytelników wspomnienia związane z motoryzacją? Może w domowych albumach znajdują się zdjęcia samochodów, motorów bądź motorowerów. Może uwieczniono wyjazd nad morze lub do Bułgarii?
Czekamy na kontakt pod adresem internetowym krzysztof.zurawski@24kurier.pl
Krzysztof ŻURAWSKI