„Kto zabrał mój pędzel? A może wypadł mi z ręki? Jeśli tak, to proszę uczciwego znalazcę o zwrot, bo nie mogę nadal malować pięknego Nowego Warpna”. Tak mógłby napisać Hans Hartig, wybitny niemiecki malarz pejzażysta tworzący na przełomie XIX i XX wieku...
Hartig mieszkał przez jakiś czas w Stołczynie, uczył się w szczecińskim Gimnazjum Miejskim, po odbyciu rocznej służby wojskowej wyjechał do Berlina, ale przez cały czas czuł się związany z naszym miastem i Pomorzem. Przyjeżdżał do Gryfic, Trzebiatowa, Wolina, uwieczniał na płótnie pomorskie miasteczka, ich zabytkową architekturę, widoki Doliny Odry, Bałtyku, Zalewu Szczecińskiego, a ulubionym miejscem wypoczynku i pracy stało się Nowe Warpno. Do najbardziej znanych dzieł malarza należy m.in. obraz nieistniejącej już starej stoczni. Gdy w 1927 r. otrzymał honorowe obywatelstwo tego miasta, podarował mu pejzaż pt. „Wietrzny jesienny wieczór w Nowym Warpnie”. Jak podają źródła, obraz ten zaginiony w 1945 r., odnalazł w berlińskim antykwariacie historyk sztuki Hartmut Pätzke, kupił go i sprezentował gminie, gdy odsłonięto tam pomnik artysty wykonany przez szczecińskiego rzeźbiarza Bohdana Ronin-Walknowskiego. Hartig z brązu stoi na placu przed ratuszem, którego fragment zaprojektował. Kto wyrwał mu pędzel z ręki? ©℗
(eb)