Sobota, 19 września 2026 r. 
REKLAMA

To, co nazywamy chwastami, może być skarbem

Data publikacji: 19 września 2026 r. 08:19
Ostatnia aktualizacja: 19 września 2026 r. 08:19
To, co nazywamy chwastami, może być skarbem
Pani Wiktoria już jako dziecko interesowała się roślinami. Fot. archiwum prywatne  

Z Wiktorią Glorią ORZECHOWSKĄ, zielarką-fitoterapeutką, rozmawia Wioletta MORADASIEWICZ

REKLAMA

- Skąd wzięło się u Pani zainteresowanie ziołami i dziko rosnącymi roślinami?

- Jedno z moich pierwszych wspomnień związanych z roślinami pochodzi z czasu, kiedy miałam może cztery albo pięć lat. Pomagałam tacie plewić grządki i zapytałam go, dlaczego właściwie wyrywamy te wszystkie rośliny. Tata odpowiedział: „bo to chwasty". Mnie ta odpowiedź zupełnie nie satysfakcjonowała. Dopytywałam: ale dlaczego te są wysokie i mają białe kwiatki, inne są niziutkie i kwitną na żółto, a jeszcze inne zupełnie inaczej pachną? Tata mówił: nieważne, to chwasty, przeszkadzają roślinom na grządkach i trzeba je wyrwać. Pamiętam do dzisiaj, że było mi ich naprawdę szkoda. Wyrywałam je i segregowałam według wyglądu na oddzielne kupki.

Dzisiaj wiem, że moja dziecięca intuicja miała sporo racji. Nie wyrywałam po prostu „chwastów". Rosła tam gwiazdnica pospolita, żółtlica drobnokwiatowa, podagrycznik, tasznik i wiele innych dzikich roślin. Każda z nich ma swoją nazwę, swoje miejsce w przyrodzie, a wiele z nich

...
Zawartość dostępna dla Czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 96% treści.

Pełna treść artykułu dostępna w
eKurierze
z dnia 18-09-2026

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA