Podczas gdy oficjalne poszukiwania ciała bohaterskiego rotmistrza Witolda Pileckiego na warszawskiej „Łączce" od lat nie przynoszą przełomu, prywatne śledztwo szczecińskiego badacza rzuca zupełnie noweświatło na sprawę pochówku tego legendarnego niezłomnego żołnierza. Ślady - w tym sfałszowane księgi cmentarne, relacje świadków oraz medyczna precyzja zbrodni UB - prowadzą na Cmentarz Centralny w Szczecinie.
Zgodnie z oficjalną wersją, 25 maja 1948 r. w więzieniu mokotowskim w Warszawie rozstrzelano jednego z największych polskich bohaterów, rotmistrza Witolda Pileckiego. Tej samej nocy, z rąk komunistycznych oprawców, śmierć poniósł nieludzko zmaltretowany zaledwie 19-letni żołnierz podziemia z oddziału „Sokolika" - Kazimierz Pawluczak ps. „Kruk". Przez dekady mówiono, że ich ciała spoczęły w bezimiennych dołach śmierci w stolicy. A jeśli Warszawa była tylko punktem wyjścia, zaś prawdziwy grób bohatera znajduje się na drugim krańcu Polski?
Klucz do zagadki: sfingowany grób „Jana Łąckiego"
Szczeciński badacz, dr ppłk Krzysztof Szczur, łącząc kwerendę
...