Z iluzjonistą Patrykiem KOWALSKIM ze Szczecina rozmawia Anna FLIS
- Od dawna zajmujesz się iluzją?
- Od 2008 roku.
- Kto cię zainspirował?
- Znajomy ze szkoły. Stwierdziłem, że też chciałbym zaimponować rówieśnikom, więc nauczyłem się paru prostych trików za pomocą talii kart. Po kilku udanych akcjach stwierdziłem, że chciałbym wykonywać to zawodowo. Na początku mojej drogi ze sztuką iluzji największym idolem był dla mnie David Copperfield. Jeżeli chodzi o polskich iluzjonistów, to najbardziej jestem wpatrzony w dorobek artystyczny Macieja Pola oraz Sławomira Piestrzeniewicza.
- Występujesz dla różnej publiczności. Czy masz swoją ulubioną grupę odbiorców?
- Szczerze mówiąc, trudno jest mi odpowiedzieć, który rodzaj widowni reaguje najbardziej żywo na występ. Wszystko zależy od nastawienia publiczności. Dorośli skorzy do zabawy zazwyczaj reagują żywo na sztuczki oraz chętnie biorą udział w pokazie. Dzieci bardzo chętnie oglądają pokazy oraz pomagają przy wykonywaniu sztuczek. Jest to najbardziej wymagająca publiczność, ponieważ jest szczera i potrafi głośno wytknąć nawet
...