Szczecin ma być miastem dostarczającym ciepło bez węgla, realizującym cele unijnej polityki klimatycznej. Władze deklarują, że źródła węglowe mają być wyłączone do końca 2030 roku. Opozycja w Radzie Miasta nie daje temu wiary.
Wielkie zmiany ogłoszono dwa lata temu. To wtedy podpisano w magistracie list intencyjny w sprawie „dekarbonizacji systemu ciepłowniczego i utrzymania statusu efektywnego systemu energetycznego”.
– Musimy zaplanować nasze działania, specyfiką Szczecina jest, że ma różne źródła ciepła – mówił wtedy prezydent Piotr Krzystek. – Mamy PGE, mamy Zakład Unieszkodliwiania Odpadów, mamy New Cogen, SEC ma swoje źródła, oparte o różne paliwa. Musimy to skoordynować i doprowadzić do sytuacji, że długofalowo utrzymujemy najbardziej korzystne rozwiązania. I to w perspektywie dojścia do momentu, w którym w ogóle zdekarbonizujemy Szczecin. A za 20 lat możemy pójść w zupełnie nowe rozwiązania.
– Ciepłownictwo może stać się w przyszłości stabilizatorem systemu elektroenergetycznego, odbierać nadmiar energii zielonej i produkować ją w sytuacji niedoboru – mówił Robert Kowalski
...