Jest źle, a będzie jeszcze gorzej. Mowa o stanie nawierzchni dawnej Alei Kwiatowej. Jej fatalny stan krytykują szczecinianie. Natomiast konieczność kompleksowej wymiany dostrzega spółka Żegluga Szczecińska Turystyka Wydarzenia. Problem w tym, że w budżecie miasta na ten cel nie zapisano nawet złotówki.
Jedni zarzucają liczenia przy dojściu do 60 pękniętej płytki. Inni poddają się dopiero po 100. Co nie zmienia faktu, że większość jest tak popękana, że nadaje się tylko do usunięcia lub wymiany. Gros z nich się zapada. Miejscami różnica poziomów nawierzchni przypomina muldy narciarskich stoków lub nawet odwrócone garby pumptracków. Zwykle stoi w nich woda, więc teraz to zamarznięte tafle, na których łatwo o poślizg.
Podobne pułapki czyhają na pieszych także przy „rynnach" - dziś mało kto pamięta, że w sezonie fontann miała nimi płynąć woda. Zostały jednak trwale wyłączone z użytkowania po dwóch latach od oddania do użytku (2014 r.), gdy okazało się, że przez byle opadły listek podmywają pobliskie torowisko tramwajowe, zagrażając jego stabilności.
Wzdłuż deptaku, pomiędzy jezdniami
...