Płacz dziecka, telefon do ojca i zgłoszenie na policję. Tak zaczęła się sprawa, która dziś jest wyjaśniana przez służby i Kuratorium Oświaty. Szkoła potwierdza, że nauczyciel został odsunięty od pracy.
O wydarzeniach, do których miało dojść podczas zajęć na basenie, od kilku dni mówią uczniowie i rodzice. Relacje, które dotarły do redakcji, są podobne i bulwersujące. Według świadków zdarzenia jeden z chłopców miał zostać chwycony za nogi i zanurzony pod wodą przez nauczyciela prowadzącego zajęcia.
- Wziął go tak za kostki i zanurzył głowę w wodzie. Potem ten chłopak płakał i zadzwonił po tatę, bo był w ubraniach i nie miał stroju na przebranie - relacjonuje jeden ze świadków.
- Nauczyciel kazał mu się pochylić przy krawędzi basenu, jakby chciał coś pokazać, a on się wyprostował, bo chciał się podrapać i wtedy to się stało. Ten Pan się chyba zdenerwował, złapał go za kostki i chłopak do połowy został zanurzony w basenie - mówi inny ze świadków.
Po zdarzeniu dzieci były zszokowane i odczuwały niepokój, miały z ulgą przyjąć informację, że zajęcia basenu zostały już w tym semestrze
...