Wśród świadków trzy sekretarki medyczne, były wiceordynator oraz lekarze, czyli dawni podwładni i współpracownicy głównego oskarżonego. I żaden z nich nie miał pojęcia - jak zeznawali przed sądem - w jaki sposób działał, wskazany aktem oskarżenia, mechanizm przyspieszania terminu operacji pacjentów bariatrycznych - przynajmniej tych, którzy w prywatnym gabinecie Doktora K. zostali „zachęceni" do wsparcia 10 tysiącami złotych Fundacji Pomocy Transplantologii, pomagającej m.in. medykom oraz szpitalowi w Zdunowie.
W szczecińskim Sądzie Okręgowym toczy się proces, w którym lista oskarżonych jest wyjątkowo długa - to 27 osób: od byłego ordynatora Oddziału Chirurgii Ogólnej i Naczyniowej szpitala „Zdunowo", przez jego lekarzy, byłych prezesów i księgowej wspomnianej fundacji, aż po pacjentów. Objęte aktem oskarżenia zarzuty korupcyjne odnoszą się przede wszystkim do rzekomego uzależniania przyspieszenia operacji w zamian za wpłaty - po 10 tysięcy złotych - na rzecz Fundacji Pomocy Transplantologii. Czyli procederu, jaki miał „toczyć" Specjalistyczny Szpital im. prof. Alfreda Sokołowskiego
...