Pierwsze klasy podstawówek liczą coraz mniej dzieci, przedszkolne grupy mają już poniżej dwudziestu maluchów. Niż demograficzny zmienia oświatę nie tylko w Policach. Jak wyciągnąć z tego korzyści? Nad tym debatują policcy radni.
Niż dla poprawy warunków pracy
Ostatnie posiedzenie Komisji Oświaty, Kultury i Sportu Rady Miejskiej w Policach niemal w całości było poświęcone właśnie demografii w kontekście funkcjonowania oświaty.
Radna Rady Miejskiej w Policach, Anna Sobańska (nauczycielka w jednej z polickich szkół), zaproponowała, by w kolejnych rekrutacjach zmniejszać liczebność klas i grup przedszkolnych, zamiast likwidować oddziały. Mogłoby to - jak tłumaczy - poprawić komfort pracy nauczycieli, zwłaszcza w klasach, w których uczy się coraz więcej dzieci z orzeczeniami o specjalnych potrzebach edukacyjnych.
- Uważam, że 25 osób w klasie, teraz, kiedy mamy dużo dzieci z orzeczeniami i dysfunkcjami, oznacza bardzo ciężką pracę dla nauczycieli - mówiła. - Można by było utrzymać obecną liczbę klas i pozwolić, aby było w nich po 15, 16, 17 osób, a nie upychać do 25.
- Czy budżet
...