Coraz więcej spraw związanych z orzekaniem o niepełnosprawności musi rozstrzygać sąd. I w mniej więcej połowie rozstrzygnięć zapadających w Sądzie Rejonowym Szczecin-Centrum w Szczecinie zmieniana jest decyzja zespołów orzekających. Na te rozstrzygnięcia jednak trzeba czekać, nawet dwa lata.
W rzeczywistości sądy miały do „przerobienia" jeszcze więcej, bo pozostały jeszcze sprawy z lat ubiegłych. Np. na 2024 rok przeszło 411 spraw z roku poprzedniego. Niemal połowa rozstrzygnięć w tych latach zmieniała zaskarżoną decyzję - w 2024 w 144 sprawach i w 2025 w 178. Do tego cały czas zwiększa się liczba spraw przechodzących na rok następny. To oznacza, że czas oczekiwania na rozstrzygnięcie się wydłuża.
- Skala problemu znajduje odzwierciedlenie w gwałtownym wzroście liczby spraw kierowanych do sądów w latach 2024-2025 - zwraca uwagę w swoim zawiadomieniu pani Emilia. I przedstawia też sygnatury spraw, które mają dowodzić, że zespoły orzekające powtarzają swoje błędy. Podkreśla, że analiza wielu przypadków wskazuje na: wydawanie orzeczeń sprzecznych z jednoznaczną dokumentacją medyczną, ignorowanie opinii lekarzy specjalistów i wyników badań, arbitralne odmawianie uznania niepełnosprawności lub zaniżanie jej stopnia, brak rzetelnych, logicznych i zgodnych z prawem uzasadnień, stosowanie praktyk prowadzących do konieczności dochodzenia praw przed sądem.
- W wielu przypadkach dopiero postępowanie sądowe, z udziałem niezależnych biegłych, prowadzi do ustalenia rzeczywistego stanu zdrowia dziecka - dowodzi pani Emilia. - Praktyki te prowadzą do: pozbawiania dzieci należnego wsparcia, rehabilitacji i świadczeń, pogłębiania ich problemów zdrowotnych i rozwojowych, obciążania rodzin kosztami i stresem związanym z wieloletnimi postępowaniami, przeciążenia sądów sprawami, które powinny być rozstrzygane prawidłowo na etapie administracyjnym, utraty zaufania obywateli do instytucji
...