Piątek, 05 czerwca 2026 r. 
REKLAMA

Pasażerów zabijał toksyczny dym

Data publikacji: 05 czerwca 2026 r. 10:54
Ostatnia aktualizacja: 05 czerwca 2026 r. 10:54
Pasażerów zabijał toksyczny dym
Wygląda na to, że „Scandinavian Star” to kolejna jednostka, która swoją tajemnicę zachowa nierozwiązaną na zawsze. Fot. archiwum  

7 kwietnia 1990 roku, podczas rejsu z Oslo do Frederikshavn na pływającym pod banderą Wysp Bahama norweskim promie wybuchł pożar. W chwili katastrofy na pokładzie znajdowało się 482 pasażerów i członków załogi - zginęło 159 osób. Sprawa budzi emocje do dziś. W pozwie zbiorowym 47 poszkodowanych osób domagało się po 450 tys. koron (ok. 60 tys. euro) zadośćuczynienia od Duńskiego Urzędu Morskiego. Niedawno sąd w Naestved na wschodzie Danii orzekł, że rodzinom ofiar pożaru promu „Scandinavian Star" oraz ocalałym pasażerom nie przysługuje odszkodowanie od państwa duńskiego. 

REKLAMA

Zdaniem skarżących, państwowa administracja morska miała nie wywiązać się z obowiązku nadzoru nad nowo wprowadzonym do służby statkiem pasażerskim. Sąd, oddalając żądanie, stwierdził, że Duński Urząd Morski nie wiedział o nieprawidłowościach. Ponadto, jak podkreślono w uzasadnieniu orzeczenia, ewentualna kontrola w porcie nie zapobiegłaby pożarowi, a jedynie mogłaby mieć wpływ na jego skalę.

Statek o burzliwej historii

Prom nie zawsze nosił nazwę „Scandinavian Star". Zwodowany we Francji w

...
Zawartość dostępna dla Czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 85% treści.

Pełna treść artykułu dostępna w
eKurierze
z dnia 05-06-2026

 

Wojciech SOBECKI
REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA