Mieszkańcy czteropiętrowego bloku na Osiedlu Książąt Pomorskich od 10 lat zabiegają o zainstalowanie w nim windy. Dotychczasowe starania niewiele dały - przeszkodą okazały się kwestie formalne, które pojawiły się w trakcie procedury składania wniosku o dofinansowanie z Funduszu Dostępności. Nie pomagają apele i listy pisane do Ministerstwa Finansów czy prominentnych polityków pochodzących z naszego regionu. Spółdzielnia mieszkaniowa nie ma wystarczających środków. A budynek zamieszkują głównie emeryci, którzy boją się nie tylko problemów z codziennym funkcjonowaniem. Pytają, co z nimi będzie, kiedy przyjdzie wojna i trzeba będzie się ewakuować.
- Mieszkamy tutaj od 1985 roku. Nie wybraliśmy sobie sami tych mieszkań, tylko pewnego dnia, po 16 latach czekania, zaproponowano nam te lokale. Chce pan to mieszkanie czy iść na koniec kolejki i czekać kolejne szesnaście lat? - opowiada Zdzisław Mąka, mieszkaniec bloku przy ul. Tarczowej 9.
Przydzielone w tamtym czasie mieszkanie mieści się w bloku bez windy. Na początku jej brak nie wydawał się problemem, ale wraz z upływem czasu codzienne
...