Do naszej redakcji nadszedł mail, którego treść, przyznać trzeba, brzmi bardzo alarmistycznie. Wynika z niego, że mieszkańcy Pomorzan, a konkretnie rejonu ulic Orawskiej, św. Józefa i al. Powstańców Wielkopolskich są od dłuższego czasu zastraszani przez „potężne skupiska osób agresywnych i nadużywających alkoholu, które za nic mają prawo i bezpieczeństwo publiczne".
Miejscem, gdzie kumulują się zagrożenia, są murki znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie bloku Orawska 24. Autorzy listu wskazują również, że stało się ono całodobową meliną pod gołym niebem, co w efekcie uniemożliwia normalne funkcjonowanie mieszkańców - zaczepiane są dzieci powracające ze szkół lub bawiące się w pobliżu.
W mailu jest również mowa o fizycznych atakach, w tym na niewskazanego z nazwiska radnego. Pojawia się także oskarżenie o niewydolność systemu polegającą na tym, że liczne i regularne zgłoszenia na policję nie przynoszą efektu. Patrole pojawiają się rzadko, a ich obecność jest tylko chwilowym „uspokojeniem" sytuacji, która wraca do normy zaraz po odjeździe radiowozu.
Mieszkańcy, którzy czują się
...