Niemiecki patriotyzm gospodarczy kończy się tam, gdzie zaczyna się różnica w cenie paliwa. W Świnoujściu trwa pełnoprawna turystyka paliwowa, a komentarze zza granicy tylko to potwierdzają i zachęcają do oblężenia.
Na facebookowym profilu Ostsee-Zeitung Usedom, czyli regionalnego niemieckiego portalu z wyspy Uznam, pod postem o cenach paliw w Świnoujściu widać rzecz dość oczywistą, choć dla niektórych pewnie bolesną.
Jeden z użytkowników wylicza wprost: diesel 1,77 euro, E10 - 1,44 euro, Super Plus - 1,58 euro i podsumowuje: „Tak wygląda pakiet oszczędnościowy w Polsce". Inni nie kryją frustracji. Pojawiają się komentarze, że „w Niemczech nie ma co na to liczyć", że „rząd na to nie pozwoli", a nawet polityczne wycieczki o pieniądzach wydawanych gdzie indziej zamiast na obniżki dla kierowców. Bo u naszych zachodnich sąsiadów cena za litr diesla przekracza w wielu miejscach 10 zł. Czyli w skrócie: u siebie drogo, więc jedziemy tam, gdzie taniej - a przy okazji ponarzekamy w internecie, żeby było lżej na sercu. Stacje w Świnoujściu przeżywają ciężkie dni podobne do tych, które miały
...