Podczas drugiej wojny światowej Niemcy najpierw mordowali Polaków w obozie koncentracyjnym KL Soldau, a potem - w ramach tak zwanej Aktion 1005 mającej na celu ukryć ich zbrodnie - wydobyli ciała swoich ofiar i zmielili je na proch. Ale tego, co zrobili, ostatecznie nie zdołali zataić. W Lesie Białuckim w województwie warmińsko-mazurskim, w którym zakopano prochy, pracują genetycy z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, którzy ujawniają szczegóły horroru, jakiego dopuścili się niemieccy naziści.
Naukowcy swoją pracę rozpoczęli jeszcze w 2019 r. Wtedy, podczas pierwszych ekshumacji, ujawniono szczątki kilkudziesięciu osób, w tym dzieci.
- W 2022 r. odkryliśmy dwa masowe groby z blisko 17 tonami ludzkich prochów - szczątkami co najmniej 8 tysięcy ofiar, które sprawcy spalili i zmielili, by zatrzeć ślady zbrodni. W 2024 r. odnaleźliśmy kolejny grób, a także ślady egzekucji: łuski, krzyżyki, polskie guziki mundurowe - informuje prof. Andrzej Ossowski, prorektor PUM ds. technologii medycznych. - Teraz kontynuujemy poszukiwania w miejscach wskazanych przez wcześniejsze
...