Środa 12 maja 2021r. 

Koncertowanie to forma nałogu. Mistrz saksofonu na wagarach – musiał nawet powtarzać klasę

Data publikacji: 2021-05-02 22:41
Ostatnia aktualizacja: 2021-05-02 22:41
Koncertowanie to forma nałogu. Mistrz saksofonu na wagarach – musiał nawet powtarzać klasę
Koncert w ramach Festiwal Szczecin Jazz - Dorota Miśkiewicz i Kwadrofonik w Filharmonii Szczecińskiej im. Mieczysława Karłowicza. Fot. Ryszard Pakieser  

Rozmowa z wokalistką jazzową Dorotą MIŚKIEWICZ (córką) i saksofonistą Henrykiem MIŚKIEWICZEM (tatą) 

- „Nasza Miłość" to państwa pierwszy wspólny album. Czy pomysł na niego to wynik pandemii i tego, że był w końcu czas na nagranie takiej płyty?

Dorota Miśkiewicz: - Pomysł pojawił się w zeszłym roku, a może nawet dwa lata temu. Zagraliśmy już nawet kilka koncertów, włączając do repertuaru nowe utwory. Ale rzeczywiście pandemia odegrała ważną rolę w powstawaniu płyty, bo mieliśmy więcej czasu, aby dopracować materiał, wejść do studia i go nagrać. Choć to też nie było łatwe, bo wiele studiów nagraniowych było zamkniętych. Najważniejszy był fakt, że w tym roku tata kończy siedemdziesiąt lat i chciałam, by album był dla niego urodzinowym prezentem. Przy okazji stał się prezentem dla nas wszystkich.

- Najstarszym utworem na płycie jest ballada pt. „Słowa w głowie", którą napisał pan, panie Henryku, jako szesnastolatek…

Henryk Miśkiewicz: - Byłem wtedy w liceum muzycznym i zaczynałem swoją przygodę z jazzem, grając na klarnecie w zespole dixielandowym. Specjalnie dla

...
Zawartość dostępna dla Czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 82% treści.

Pełna treść artykułu dostępna w
eKurierze
z dnia 30-04-2021

 

Rozmawiała Monika GAPIŃSKA

Dodaj komentarz

HEJT STOP
0 / 500


Tylko teraz -50% na prenumertę eKuriera. KUP TERAZ