Po raz kolejny opisujemy niebezpieczną sytuację, jaka spotkała pasażerów komunikacji miejskiej. We wtorek 5 maja kierowca autobusu pospiesznego linii A nie zwrócił uwagi na wsiadającą do pojazdu matkę z dwiema córkami i zamknął drzwi, zanim dzieci zdążyły wejść do środka. Mama odjechała, a dziewczynki w wieku 6 i 11 lat zostały na przystanku.
Ostatecznie dzieci wsiadły do tramwaju nr 8 i spotkały się z mamą na Basenie Górniczym. Wsparciem okazała się również reakcja innych pasażerów znajdujących się w tamtym momencie na przystanku, którzy zainteresowali się siostrami, oraz samodzielność i zimna krew starszej z sióstr, która skontaktowała się telefonicznie z mamą. Sytuacja była jednak zarówno dla pani Danuty, jak i jej córek, bardzo stresująca.
Do zdarzenia doszło przed godziną 8 na zintegrowanym przystanku Wyszyńskiego w stronę Prawobrzeża.
- Około godziny 7.54 wysiadłam wraz z córkami z tramwaju linii 7. Zobaczyłyśmy, że przed tramwajem, na przystanku, stoi autobus linii pospiesznej A, do którego chciałyśmy wsiąść. Drzwi autobusu były otwarte. Wsiadłam i w tym momencie zaczął
...