Choć w sprawie nastąpił już medialny lincz, to żadna sala sądowa się nią nie zajęła, a wszystko wskazuje na to, że się nie zajmie. Jarosław Molenda został publicznie oskarżony przez Kalinę Błażejowską o plagiat. Problem w tym, że oskarżenie padło jedynie w internecie.
Jarosław Molenda to znany, nie tylko w regionie, autor książek literatury faktu. Pisarz ma w dorobku ponad 60 publikacji, tymczasem jedna z ostatnich przyniosła mu nietypowy rozgłos. Książce „Zbrodnia w Kobierzynie", plagiat zarzuciła Kalina Błażejowska. Pisarka ze skromnym dorobkiem dwóch publikacji, dopatrzyła się w publikacji Molendy fragmentów swojej książki „Bezduszni. Zapomniana Zagłada Chorych". O swoim odkryciu poinformowała świat za pośrednictwem facebooka. Sam Jarosław Molenda z zarzutami pisarki się nie zgadza, a okazuje się, że „afera", która wybuchła w listopadzie 2025 roku, to zwyczajny odgrzewany „emocjami" kotlet.
Sprawa ma już ponad rok
Okazuje się, że media, uruchamiając lawinę, wyciągnęły z archiwum nieco zakurzoną już sprawę. Bo pierwsze wezwanie do zapłaty od autorki „Bezdusznych…", Molenda
...(km)