Choć w związku z konfliktem na bliskim wschodzie, w Europie, jeszcze nie leje się krew, to spływają do nas skutki irracjonalnych działań światowych mocarstw. Głównie czujemy to w portfelach, bo rynek surowców zachwiał się jak bokser wagi ciężkiej po mocnym uderzeniu. Pytanie, co dalej? Bo problemy wydają się jedynie narastać.
Globalny konflikt, tym razem, czuć także nad Bałtykiem. I nie chodzi tylko o ceny ropy na światowych rynkach. W Gazoporcie im. Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu ładunek skroplonego gazu rozładowuje właśnie metanowiec Duhail z Kataru. Wszystko wskazuje na to, że będzie to ostatnia dostawa z tego kierunku na długi czas. W związku z blokadą Cieśniny Ormuz kraj wstrzymał produkcję gazu płynnego jeszcze w pierwszym tygodniu wojny. Większość floty gazowej Katarczyków została zwyczajnie zablokowana. Dlatego zapytaliśmy Orlen, co dalej z dostawami z tego kierunku? W ubiegłym roku Gazoport przyjął bowiem 17 transportów z Kataru, co stanowiło około 21% ogółu rozładunków surowca. - ORLEN pozostaje w stałym kontakcie z QatarEnergy i ze względu na relacje handlowe nie
...